Czy bać się Portugalii? Z nią reprezentacja Polski musi wygrać

W niedzielę najsilniejszymi punktami rywali będą podopieczni polskiego selekcjonera w Orlenie Wiśle Płock.

Kamil Syprzak
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Od 2006 roku Portugalia nie potrafi awansować na żadną imprezę mistrzowską, ale wyniki z roku na rok ma coraz lepsze. Zwłaszcza te na własnym terenie - punkty gubiły już tu takie potęgi piłki ręcznej, jak Słowenia czy Islandia, przegrywała też Macedonia, a szczęśliwe wygrane odnieśli Węgrzy i Niemcy. 8 lat temu Polacy zremisowali w Portimao 27:27 w eliminacjach do mistrzostw Europy 2012.
W minionych dniach Portugalczycy rozegrali trzy mecze towarzyskie. W Rumunii przegrali z gospodarzami (23:26) i zwyciężyli z mistrzem Afryki, Tunezją (33:29), a we wtorek pokonali Argentynę 30:25, z którą kilka dni wcześniej przegrali Polacy (24:29).
Trener Paulo Ferreira może liczyć na kilku doświadczonych graczy. Kapitanem jest Tiago Rocha, otrzaskany w Lidze Mistrzów jako obrotowy Orlenu Wisły, który latem rozwiązał kontrakt w Płocku i związał się ze Sportingiem Lizbona. Inny kołowy, naturalizowany Kubańczyk Alexis Borges, gra dla Barcelony razem z Kamilem Syprzakiem. Prawy rozgrywający Joao Ferraz występuje w Bundeslidze w ekipie Wetzlar. We francuskim Chartres dobrze spisuje się Fabio Magalhaes, który może grać na każdej pozycji w drugiej linii. Do tego dochodzą szybcy skrzydłowi - Pedro Portela i Diogo Branquinho. Najważniejszym człowiekiem w zespole jest jednak podopieczny Przybeckiego w Płocku, Gilberto Duarte - mózg zespołu w ataku i obronie, w której dobrze uzupełnia się z Borgesem.

 

Z tej samej kategorii