Marcin Lijewski: Uczmy się od mądrzejszych

- Niech Piotr Przybecki w spokoju buduje nową reprezentację. Dajmy mu czas - apeluje były reprezentacyjny rozgrywający i medalista mistrzostw świata.

Trening reprezentacji mezczyzn
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

ZBIGNIEW CIEŃCIAŁA: Jak odebrał pan ostatni, nieudany mecz Polaków w prekwalifikacjach do mistrzostw świata z Portugalią (27:27)?

MARCIN LIJEWSKI: - Miałem to szczęście, że nie musiałem go oglądać. Prowadziłem w tym czasie trening Wybrzeża, przygotowując się do ligowego meczu z Chrobrym w Gdańsku.

 

Nie zagramy na drugiej wielkiej imprezie z rzędu, po aktualnie rozgrywanych mistrzostwach Europy...

MARCIN LIJEWSKI: - Nie będzie nas na mistrzostwach światach, a na igrzyska olimpijskie do Tokio też raczej nie pojedziemy. Odpadliśmy z przeciętnym zespołem; czołówka cały czas nam się oddala, spadamy na samo dno europejskiego handballu. W eliminacjach będziemy trafiać na najsilniejsze zespoły.

 

To co teraz można zrobić?

MARCIN LIJEWSKI: - Trzeba pobierać naukę od mądrzejszych od nas, a nie wciąż konsumować sukcesy z minionych lat. One szybko nie wrócą, ale przykład chociażby Norwegii, która dziś jest potęgą, jest godny naśladowania. Norwegowie również dwa razy z rzędu nie kwalifikowali się do imprez rangi mistrzowskiej, a potem wskoczyli na podium i dziś najlepsze zespoły na świecie muszą się z nimi liczyć.

 

Krytyka sztabu szkoleniowego jest dość mocna. Sugeruje się albo dymisję Piotra Przybeckiego, albo danie mu do pomocy doświadczonego trenera...

MARCIN LIJEWSKI: - Przepraszam za określenie – ale jak słyszę o dymisji związku, selekcjonera to są to dla mnie tylko pieprzone głupoty. Trenował reprezentację doświadczony Tałant Dujszebajew i po nim ten bałagan pozostał. Dajmy Piotrowi w spokoju pracować i czas na budowanie nowej reprezentacji. Niech poczuje, że ma za sobą ludzi, którzy go wspierają, konstruktywnie pomogą, a nie rzucą kłody pod nogi. Z drugiej strony uważam, że selekcjoner nie może funkcjonować na dwóch etatach – w klubie i reprezentacji.

 

Przybecki w tej sytuacji musiałby się pożegnać z Orlen Wisłą. To realne?

MARCIN LIJEWSKI: - Nie może być jednocześnie i tu, i tu. Musi powstać szczegółowy plan szkolenia obejmujący razem juniorów, młodzieżówkę, drugą i pierwszą reprezentację. Te wszystkie drużyny muszą być pod skrzydłami pierwszego trenera. On musi to ogarniać. Dziś każda reprezentacja jest osobno, każdy robi swoje. Brakuje centralnego szkolenia. Nie chcę się jednak nad tym rozwodzić, szukać jeszcze innych przyczyn kryzysu, by nie być posądzonym o to, że robię do własnego gniazda...

 

Ale wasz głos, medalistów mistrzostw świata, nawet jeśli czasami krytyczny, powinien głośno rozlegać się po kraju!

MARCIN LIJEWSKI: - Dlatego uważam, że nie mu już sensu płakać, bo mleko się rozlało, tylko trzeba się wziąć do roboty. Praca, praca i jeszcze raz praca. Dzisiejsi siedemnastolatkowie za trzy lata będą mieli lat dwadzieścia, a dwudziestolatkowie dziś grają w mistrzostwach Europy. Niech się młodzi uczą, bo za chwilę znów powiemy, że jest za późno. Oni i tak mają lepiej niż my, bo w 2023 roku wespół ze Szwecją organizujemy mistrzostwa świata, a więc miejsce na tym mundialu będziemy mieli z urzędu. My takiej szansy nie mieliśmy.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Tylko KibicUżytkownik anonimowy
~Tylko Kibic :
No photo~Tylko KibicUżytkownik anonimowy
Szanowny "redaktorze" Zbigniewie Cieńciała, wstyd zeby "redaktor sportowy" nie wiedzial z kim rozmawia. Krzysztof Lijewski jest jeszcze aktywnym zawodnikiem PGE Vive Kielce, jego starszy brat Marcin Lijewski jest trenerem Wybrzeza Gdansk
19 sty 09:24 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~AdaUżytkownik anonimowy
~Ada :
No photo~AdaUżytkownik anonimowy
Bez komentarza:

"KRZYSZTOF LIJEWSKI: - Miałem to szczęście, że nie musiałem go oglądać. Prowadziłem w tym czasie trening Wybrzeża, przygotowując się do ligowego meczu z Chrobrym w Gdańsku."
19 sty 11:09 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii