Wszystkie nieszczęścia polskich piłkarzy ręcznych

Polskich piłkarzy ręcznych zabraknie na drugiej kolejnej dużej imprezie - po trwającym właśnie Euro 2018 także w przyszłorocznych mistrzostwach świata. Poniżej sześć powodów, dla których reprezentacja wraca do sportowego „średniowiecza”.

Polska - Bialorus
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

1. Bo gorzej rzucali

Choć biało-czerwoni nie przegrali z Portugalią najważniejszej potyczki turnieju prekwalifikacyjnego (remis 27:27), to w całej imprezie w Povoa de Varzim nastrzelali mniej od gospodarzy bramek słabeuszom z Kosowa i Cypru. Może gdyby turniej odbył się w Polsce, sytuacja byłaby odwrotna - o jego miejscu decydowało jednak losowanie...

 

2. Bo zabrakło zimnej krwi

W decydujących fragmentach meczu Polacy mogli wyjść na 3-bramkowe prowadzenie, ale zmarnowali kilka świetnych okazji, co bezwzględnie wykorzystali Portugalczycy.

 

3. Bo nie pomogli

W ostatnim roku reprezentację opuściły jej ikony: m.in. Karol Bielecki, Krzysztof Lijewski, Mariusz Jurkiewicz oraz bracia Michał i Bartosz Jureccy. Nie ma i pewnie długo nie będzie w Polsce tej klasy zawodników, zwłaszcza na kluczowych pozycjach rozgrywających. Wybrańców Przybeckiego nie omijał też pech - kontuzje wykluczyły z gry pierwszego bramkarza Malchera oraz kilku rozgrywających, w tym już w Portugalii Pawła Paczkowskiego.

 

4. Bo zieje pokoleniowa wyrwa

Związek Piłki Ręcznej w Polsce odcinał kupony od medali mistrzostw świata (2007, 09, 15) - m.in. wybudował sobie nowe biura - nie dbając o szkolenie następców starzejących się mistrzów. Polscy nastolatkowie kompletnie nie liczą się w świecie, tak jak teraz „dorośli”.

 

5. Bo zrejterowali

Po tym jak jesienią 2016 i wiosną 2017 przegrał eliminacje do Euro 2018 kadrę opuścił Tałant Dujszebajew, który miał stopniowo ją odmładzać. Przybecki to trzeci selekcjoner w ostatnich dwóch latach; po Kirgizie i Niemcu Michaelu Bieglerze, który też spasował przed czasem - po braku medalu w ME 2016 w Polsce.

 

6. Bo za dużo jest grania

Co roku odbywają się albo mistrzostwa świata albo Europy, pomiędzy nimi kwalifikacje i jeszcze turniej olimpijski, też z eliminacjami. Polscy zawodnicy nie wytrzymują tego tempa, często leczą urazy. Tym wyzwaniom podołać są w stanie tylko handballowe potęgi z niewyczerpanym potencjałem - Francja, Niemcy, Chorwacja czy Hiszpania.

 

Z tej samej kategorii