Leszek Krowicki nie traci optymizmu i wierzy w swoje zawodniczki

W drugim meczy na mistrzostwach świata Polski przegrały z Czeszkami 25:29. Trener kadry jest trochę zaskoczony, bo to trochę komplikuje sytuację w grupie, ale nadal wierzy w swoje podopieczne.

Polska - Czechy
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Leszek KROWICKI, trener reprezentacji Polski piłkarek ręcznych: - Graliśmy naprawdę dobrze do ok. 45 minuty. Uciekliśmy na pięć bramek i trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź na to, co się stało. Kolektywnie zaczęliśmy robić błędy, gubić piłki, nie mogliśmy znaleźć recepty na defensywę Czeszek, choć byliśmy na nią przygotowani i mieliśmy koncepcję. Nie umieliśmy jednak tego urzeczywistnić, graliśmy źle i zawiedliśmy w wielu momentach, które miały wpływ na wynik. Nie wiem, czy powodem był brak sił ze względu na dobre, mocne tempo. Nie Czeszki wygrały ten mecz, a my przegraliśmy. Jestem przekonany, że po dniu przerwy moje dziewczyny przystąpią zregenerowane do walki. Wierzę w mój zespół.

Rywal cały czas grał swoje, a nam uciekała energia potrzebna do postawy, którą musieliśmy się wykazać w ostatnich, ważnych fragmentach meczu. Jesteśmy zawiedzeni, ale ten turniej dopiero się rozpoczyna. Mamy dwa punkty, wszystko przed nami, choć ta porażka będzie miała znaczenie.

 

Z tej samej kategorii