Pokazały pazurki, czas na dalsze kroki

Niedzielne spotkanie ze Słowacją będzie znacznie trudniejsze niż wygrane różnicą 27 bramek z Włochami. Ale biało-czerwone szczypiornistki wierzą w kolejny krok na drodze do mistrzostw Europy.

Polska - Wlochy
 źródło: Pressfocus

Polskie piłkarki ręczne rozbiły rywalki z Italii (40:13) w pierwszym meczu eliminacji Euro 2018, ale rywalki biało-czerwonych wydawały się od początku najsłabszym rywalem w grupie 2 i spotkanie w Lubinie to potwierdziło. W piątek Czarnogóra po zaciętym meczu uratowała zwycięstwo ze Słowacją 24:23, z którą to kadra Leszka Krowickiego zagra w niedzielę w Nitrze (16.00).

 

Zadanie wykonane
Z Italią biało-czerwone dominowały na boisku od pierwszej do ostatniej minuty, świetnie radziły sobie w defensywie - zaledwie 5 bramek Włoszek w drugiej połowie - zaś w ataku trener Leszek Krowicki próbował różnych rozwiązań taktycznych, m.in. gry siódemką w polu, bez bramkarki.


Swoje zadanie polska drużyna wykonała, jednak mimo zwycięstwa różnicą aż 27 bramek nasz selekcjoner tonował nastroje. - Cieszymy się, że tak otworzyliśmy te kwalifikacje. Cieszę się też, że dziewczyny grały skoncentrowane do końca, ale też zdajemy sobie sprawę z klasy naszego rywala i tego zwycięstwa nie będziemy oceniać hurraoptymistycznie - zapewniał Leszek Krowicki. - Mamy świadomość, że kolejny mecz będzie odbywał się już na nieco innych warunkach, więc bierzemy się do pracy.

 

Młode? I co z tego!
O konieczności spokoju i nieprzecenianiu wygranej z Włoszkami wspominała również MVP polskiego zespołu z lubińskiego spotkania Kinga Achruk. - Nie możemy wciąż zachłystywać się, że jesteśmy młodą drużyną, tylko w każdym meczu musimy walczyć o zwycięstwo. Pokazywać pazury. Stać nas na to, więc w kolejnym spotkaniu też wyjdziemy na parkiet po to, żeby dobrze się zaprezentować i zdobyć kolejne punkty w eliminacjach ME.


Niedzielne spotkanie ze Słowacją będzie już znacznie trudniejsze niż inauguracyjne, a przypomnijmy, że do ME kwalifikują się dwie najlepsze drużyny z każdej grupy.

 

Przyjdzie czas...
Faworytem w polskiej grupie są Czarnogórzanki, ale... - Na nie przyjdzie jeszcze czas, nie wybiegamy myślami tak daleko (z siódemką z Bałkanów Polki zmierzą się dopiero w marcu przyszłego roku - przyp. red.) - tłumaczyła Achruk. - Były Włochy, teraz czeka nas konfrontacja ze Słowacją, a potem, w grudniu zagramy w mistrzostwach świata. To są obecnie nasze najważniejsze wyzwania. Ze Słowacją miałyśmy szansę spotykać się w grach towarzyskich, ale turniejowe grania są o innej randze niż mistrzowskie mecze o punkty. Dlatego na Słowacji (niedziela, godz. 16.00) zagramy z respektem dla przeciwniczek, ale i wolą zwycięstwa za wszelką cenę - zapewniła polska rozgrywająca.

 

Grupa 2
POLSKA - Włochy 40:13 (16:8), Czarnogóra – Słowacja 24:23 (14:12).
1. POLSKA 1 2 40:13
2. Czarnogóra 1 2 24:23
3. Słowacja 1 0 23:24
4. Włochy 1 0 13:40
* 1-2. awans.
Kolejne mecze - 1.10.: Słowacja – POLSKA (16.00), Włochy – Czarnogóra (16.30); [21-22.03.2018:] POLSKA – Czarnogóra, Włochy – Słowacja; [24-25.03.:] Czarnogóra – POLSKA, Słowacja – Włochy; [30-31.05.:] Słowacja – Czarnogóra, Włochy – POLSKA; [2-3.06.:] Czarnogóra – Włochy, POLSKA – Słowacja.

 

Z tej samej kategorii