Najpierw poukładać i wygrać w głowach

Otwarty trening reprezentacji Polski
 fot. Martyna Szydłowska  /  źródło: Pressfocus

Czy biało-czerwonych stać, by odgryźć się ekipie Jurija Szewcowa za czwartkową klęskę w Mińsku? - Matematyczne szanse awansu wciąż mamy, ale najpierw musimy wygrać ten jeden mecz - mówi Michał Jurecki.

Po trzeciej kolejnej porażce w eliminacjach - 23:32 z Białorusią - polscy piłkarze ręczni są w sytuacji ostatecznej i mają niewielkie szanse awansu do styczniowego turnieju w Chorwacji. Zespół Tałanta Dujszebajewa jest jedynym w grupie B bez punktu – pozostałe drużyny mają ich na koncie po 4. Jeśli Polska nie wygra niedzielnego rewanżu w Płocku, definitywnie straci szanse awansu na Euro, w których gra nieprzerwanie od 2002 roku.
Kadra z Mińska wróciła wczoraj i od razu udała się autokarem do Płocka. Kierownik drużyny Marcin Rosengarten zapewnia, że atmosfera jest... bardzo dobra: - Jest w nas sportowa złość i wielka wola walki. Gdyby tak nie było, to do drużyny nie wróciliby Karol Bielecki i Krzysztof Lijewski, nie zagrałby w nowej roli kapitana zespołu Michał Jurecki. Wszyscy chcą grać, nie wierzą w najgorszy scenariusz - zapewnia Rosengarten.
Spekulacje jakoby kadrowicze w Mińsku zagrali bez ambicji ucina także Jurecki. - Nikt z nas nie przeszedł obok meczu, po prostu mało co nam wychodziło, a Białorusinom wszystko. Przed spotkaniem w Płocku musimy sobie poukładać sprawy w głowach. Mentalne przygotowanie będzie bardzo ważne. Matematyczne szanse awansu na mistrzostwa wciąż mamy, ale musimy skupić się na tym jednym meczu. Wygrana nas podbuduje psychicznie przed czerwcowymi potyczkami z Serbią i Rumunią - przekonuje Jurecki.
- Zdajemy sobie sprawę, że będzie ciężko, ale zrobimy wszystko, by się odbudować, pokazać, że wcale nie jesteśmy tacy słabi, jak to wygląda patrząc na tabelę naszej grupy. Jesteśmy to winni naszym kibicom, którzy chcą obejrzeć dobry mecz w niedzielę. Nie mamy nic do stracenia, wszyscy pogrzebali nasze szanse, ale my wiemy, że to nie koniec. Teraz nie czas na żadne kalkulacje, musimy w niedzielę wyjść na parkiet Orlen Areny, zaatakować od pierwszego gwizdka i wygrać. Wszyscy wierzymy, że za kilka miesięcy zagramy w Chorwacji - zapewnia kierownik ekipy.
Jeszcze wczoraj po południu drużyna miała trening w Orlen Arenie, a potem analizę czwartkowego spotkania. W sobotę po śniadaniu czeka piłkarzy i sztab szkoleniowy kolejna analiza meczu, w godzinach popołudniowych trening i regeneracja. W niedzielę zaplanowano tylko posiłki i o godz. 19.00 mecz rewanżowy z Białorusią.

 

1. Białoruś 3 4 91:76
2. Rumunia 3 4 76:69
3. Serbia 3 4 87:90
4. POLSKA 3 0 78:97
* 1-2. awans.

Z tej samej kategorii