Bez prawa do porażki

Do Mińska biało-czerwoni polecieli po pierwsze zwycięstwo w eliminacjach mistrzostw Europy 2018. Kolejna porażka ich szanse awansu sprowadzi do abstrakcyjnej matematyki.

Polska - Bialorus
 fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus

Mamy świadomość, że nasza przyszłość zależy od tego najbliższego meczu, którego nie mamy prawa przegrać, jeżeli chcemy dalej bić się o awans – w tym jednym zdaniu selekcjoner reprezentacji Tałant Dujszebajew zawarł wszystko, o co grają dziś jego podopieczni w stolicy Białorusi.
Po jesiennych porażkach z Serbią i Rumunią biało-czerwoni zamykają tabelę czterozespołowej grupy 2 eliminacji EHF Euro 2018 jako jedyni bez zdobyczy. Kolejna przegrana praktycznie zamknie im drogę do turnieju, który w styczniu odbędzie się w Chorwacji. To byłby wielki cios dla odmładzanej reprezentacji - Polacy w mistrzostwach Europy i świata grają nieprzerwanie od 2006 roku.
- Jesteśmy w ciężkiej sytuacji, ale na szczęście jeszcze możemy ją odmienić. Wszystko jest w naszych rękach. Jeśli jednak przegramy, nasza sytuacja będzie fatalna. Nie myślę jednak o tym, jestem pełen optymizmu – stwierdził rozgrywający Michał Jurecki.

 

Wytrwać do czerwca
Dlatego mecze z Białorusią – rewanż w niedzielę w Płocku – są tak ważne. Komplet punktów pozwoliłby drużynie Dujszebajewa zachować szanse awansu, który uzyskają po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy oraz jedna z najlepszym bilansem z trzecich miejsc, ale na tą ostatnią możliwość nasz zespół raczej nie ma już co liczyć.
- Nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło naszych w Chorwacji. Z Białorusią nie będzie łatwo, ale uważam, że jednak mamy lepszą drużynę – przekonuje dwukrotny medalista MŚ Artur Siódmiak.
Polacy zakończą eliminacje w połowie czerwca wyjazdową potyczką z Serbią oraz w Gdańsku z Rumunią, która choć dostała się do rozgrywek grupowych jako jedna z trzech drużyn z preeliminacji, na razie jako jedyna odniosła dwa zwycięstwa i prowadzi w grupie.

 

Wracają ikony
Wśród kibiców odżyła nadzieja, bo po styczniowych mistrzostwach świata, w których mocno odmłodzeni biało-czerwoni zajęli dopiero 17. miejsce, do kadry wrócili doświadczeni gracze drugiej linii - Krzysztof Lijewski, Karol Bielecki i leczący się w styczniu Michał Jurecki, a także kołowy Kamil Syprzak. Bez tych ikon polski zespół to europejski drugi, a może i trzeci garnitur.
- Poprzedni sezon był bardzo intensywny, zawodnicy mieli kłopoty z kontuzjami, do tego doszło zmęczenie mentalne. Co cztery lata, po igrzyskach, taka sytuacja może się powtórzyć, ale te problemy już za nami. Drużyna jest w coraz lepszej formie - optymistycznie ocenił sytuację Dujszebajew.
- Dla mnie była to bardzo długa przerwa w grze, najdłuższa w dotychczasowej karierze, oby ostatnia. Miałem trochę czasu, aby przemyśleć kilka spraw, a co najważniejsze zregenerować organizm – zapewnił Jurecki.

 

Tydzień wcześniej
„Dzidziuś” i spółka muszą być jednak przygotowani w Mińsku na bardzo trudny bój. Białorusini zaczęli eliminacje od porażki z Rumunią, ale kilka dni później rozbili Serbię na jej terenie. O tym, jak poważnie gospodarze podchodzą do potyczek z Polakami świadczy fakt, że gdy kadra Dujszebajewa zbierała się na zgrupowaniu w Płocku dopiero w ostatnią niedzielę, podopieczni Jurija Szewcowa trenowali już od prawie tygodnia, na co specjalnie zgodziły się kluby, na których białoruska kadra się opiera, czyli Mieszkow Brześć i SKA Mińsk.
Zwykle z Białorusinami wygrywaliśmy, choć nieraz po dramatycznych bojach. Stosunkowo najłatwiej było przed rokiem na mistrzostwach Europy w Polsce 32:27, a 9 bramek zdobył Michał Jurecki.
We francuskich mistrzostwach świata Białorusini wypadli już nieco lepiej – awansowali do fazy pucharowej (w grupie pokonali m.in. Węgrów, choć przegrali z Chile), w której dostali lanie od Szwedów (22:41).

 

Grupa 2
3. kolejka – czwartek: Białoruś – POLSKA (17.00), Rumunia – Serbia (19.00).
1. Rumunia 2 4 54:46
2. Białoruś 2 2 59:53
3. Serbia 2 2 64:68
4. POLSKA 2 0 55:65
* 1-2. awans.
Wyniki: POLSKA – Serbia 32:37 (14:20), Białoruś – Rumunia 23:26 (10:13), Rumunia – POLSKA 28:23 (11:9), Serbia – Białoruś 27:36 (13:20).
Do rozegrania7.05: POLSKA – Białoruś, Serbia – Rumunia; 14.06: Serbia – POLSKA; 15.06: Rumunia – Białoruś; 18.06: POLSKA – Rumunia, Białoruś – Serbia.


POLSKA
Bramkarze: Adam MALCHER (Gwardia Opole), Adam MORAWSKI (Orlen Wisła Płock).
Rozgrywający: Karol BIELECKI, Piotr CHRAPKOWSKI, Michał JURECKI, Krzysztof LIJEWSKI, Paweł PACZKOWSKI (wszyscy Vive Tauron Kielce), Krzysztof ŁYŻWA, Rafał PRZYBYLSKI (obaj Azoty Puławy).
Skrzydłowi: Michał DASZEK (Orlen Wisła), Mateusz JACHLEWSKI (Vive), Arkadiusz MORYTO (Zagłębie Lubin), Przemysław KRAJEWSKI (Azoty).
Obrotowi: Marek DAĆKO (NMC Górnik Zabrze), Mateusz KUS (Vive), Kamil SYPRZAK (FC Barcelona Lassa/Hiszpania).
Trener: Tałant DUJSZEBAJEW


BIAŁORUŚ
Bramkarze: Wiaczesław SAŁDACENKA (HBW Balingen-Weilstetten, Niemcy), Witalij CHARAPIENKA (Mieszkow Brześć), Iwan MACKIEWICZ (Steaua Bukareszt).
Rozgrywający: Aliaksandr PADSZYWAŁOW, Artur KARWACKI, Mikołaj ALJOCHIN, Aliaksei SZYNKIEL, Władysław KULESZ, Wadim GAJDUCZENKO (wszyscy SKA Mińsk), Arcjom KUŁAK, Siergiej SZYŁOWICZ (obaj Mieszkow), Borys PUCHOWSKI (Motor Zaporoże, Ukraina),
Skrzydłowi: Andriej JURYNOK, Dzianis RUTENKA (obaj Mieszkow), Iwan BROWKA, Mykita WAJŁUPOW (obaj SKA), Maksym BARANOW (HC Odorheiu, Rumunia), Aliaksandr CITOW (Riihimaeki Cocs, Finlandia).
Obrotowi: Arcjem KARALEK (Saint-Raphael, Francja), Wiaczesław SZUMAK, Maxim BABICZEW (obaj Meszkow).
Trener: Jurij SZEWCOW

 

Z tej samej kategorii