Górnik w komplecie po 4 punkty do Gdyni

    Wojciech Matuszak
     /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

    Po udanej inauguracji sezonu Górnik liczy na kolejny komplet 4 punktów. Zabrzanie po raz drugi wyjechali na Pomorze (przed własną publicznością zaprezentują się dopiero w przyszłą niedzielę, 17 września). Przed tygodniem wygrali w Kwidzynie twardy i prestiżowy bój z MMTS-em 26:24, w sobotę - już z Markiem Daćką i Mateuszem Korneckim w składzie - sprawdzą beniaminka, Spójnię Gdynia.

    Górnicy są zdecydowanym faworytem, tym bardziej, że do drużyny wracają bramkarz Mateusz Kornecki i najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu PGNiG Superligi Marek Daćko. W czwartek Komisja Odwoławcza ZPRP zawiesiła na dwa lata ich 3-miesięczną dyskwalifikację za opuszczenie zgrupowania reprezentacji Polski (zawinione przez klub).


    - Absencja każdego jest odczuwalna, tym bardziej kadrowiczów. Byliśmy jednak bardziej zmotywowani całą sytuacją, która dała nam większego kopa. Każdy z nas chciał dodać coś od siebie w imieniu nieobecnych kolegów - mówi Rafał Gliński, rozgrywający NMC Górnika. - Zwycięstwo w Kwidzynie było dla nas ważne, bo pierwszy mecz sezonu zawsze jest niewiadomą. Ale fajnie zafunkcjonował zespół, myśl trenera - dodaje popularny „Glina”.

     

    W sobotę powinno być nieco łatwiej o kolejne 4 punkty. Spójnia w 1. kolejce nie miała szans w konfrontacji z wicemistrzem Polski, Orlenem Wisłą, przegrywając w Płocku 23:39.

    - Grają tam doświadczeni w superlidze Kyrylenko i Krawczenko. Musimy wejść skoncentrowani do spotkania, nie możemy ich lekceważyć - dodaje „Glina”.
    Do Gdyni z sentymentem wraca nowy gracz Górnika Wojciech Matuszak. - Grałem tam dwa lata, znam się z większością zespołu i trenerami, będzie to dla mnie ważne spotkanie. Spójnia na pewno podyktuje nam ciężkie warunki, mogą ponieść ich kibice, atmosfera pierwszego meczu we własnej hali - przestrzega 22-letni rozgrywający, który czeka na superligowy debiut.

     

    Z tej samej kategorii