NMC Górnik jedzie do "Meblarzy" i nie może przegrać

    Jurij Gromyko
     /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

    Po porażkach we własnej hali z Orlen Wisłą i Kwidzynem śląska siódemka liczy na przełamanie z najsłabszym zespołem superligi (18.30 w Elblągu). Najsłabszym, nie znaczy słabym, o czym w miniony weekend boleśnie przekonała się walcząca z NMC Górnikiem o 3. miejsce w grupie pomarańczowej i bezpośredni awans do play offu rewelacyjna dotąd Gwardia.

    Opolanie prowadzili do przerwy, by w drugiej połowie rzucić tylko 5 bramek i przegrać z „Meblarzami” 20:23.

    - Widać, że chłopcy walczą i z meczu na mecz prezentują coraz wyższy poziom. Z nami nie mają nic do stracenia: mogą ciężko pracować i się doskonalić, wiedząc, że spadek z ligi im nie grozi - zauważa szkoleniowiec trójkolorowych, Ryszard Skutnik.

     

    Blade wspomnienie


    Ale jeśli zabrzanie mają zamiar zająć 3. miejsce w grupie, muszą wygrywać, bo kolejna porażka może w klubie przelać czarę goryczy.
    Tymczasem po zwycięstwie w Lubinie (31:23) na otwarcie tegorocznych rozgrywek zostało blade wspomnienie. Znacznie żywsze jest to z meczu z MMTS-em, które zabrzanie przegrali na własne życzenie (28:29), trwoniąc w drugiej połowie 6-bramkową zaliczkę.


    Czy to oznacza, że zespołowi brakuje sił? - Musimy poprawić sytuację rzutów sam na sam i wyeliminować błędy techniczne. Choć te biorą się głównie ze zmęczenia. Wielu zawodników jest mocno eksploatowanych. Marek Daćko gra super na kole, ale nie uważam, żeby Jurij Gromyko w wielu elementach był gorszy od niego, więc powinien móc wyjść na boisko i zaprezentować się z lepszej strony - przekonuje Maciej Ścigaj, jeden z „oszczędzanych” przez trenera Skutnika.

     

    To nie będzie spacerek


    - Nie możemy już roztrząsać porażki z Kwidzynem, choć to spotkanie jest skazą. Ale teraz jest kolejny najważniejszy pojedynek. Nie mam wątpliwości, że to będzie trudne spotkanie, bo Meble potrafią postawić twarde warunki - spodziewa się Maciej Tokaj.
    Pierwsze spotkanie obu zespołów zakończyło się przekonującym zwycięstwem zabrzan 24:13. Goście nie byli w stanie przebić się przez obronę „górników”.

     

    Zabrzanie są jednak świadomi, że rewanż nie będzie spacerkiem.
    - To nie będzie łatwy mecz. Najbardziej musimy uważać na ich obronę: grają twardo, mocno i wyprowadzają kontry. W ataku idzie im różnie, ale jeśli pozwolimy im rzucać ze swobodnych pozycji, to nie ułatwimy sobie zadania - przestrzega skrzydłowy Aleksandr Buszkow.

     

    Super bronią


    Co ciekawe, „Meblarze” mają zdecydowanie najsłabszy atak w 14-zespołowej lidze (358 goli w 17 spotkaniach), ale tylko cztery najlepsze drużyny (Vive, Orlen Wisła, Azoty i MMTS) straciły mniej bramek (444) od podopiecznych Jacka Będzikowskiego - Górnik o 13 więcej.


    - Musimy zrobić wszystko, by ich pokonać. Musimy wygrywać swoje mecze, a dopiero wtedy patrzeć w tabelę i zastanawiać się, kto jak stoi. Teraz liczy się tylko Elbląg - podkreśla Jurij Gromyko.
    - Po tych dwóch porażkach przełamiemy się i pokażemy swoją wartość. Zdobędziemy te 2 punkty, które pomogą zająć 3. miejsce w grupie. A to otwiera możliwość walki o wyższe cele w dalszej części sezonu - wybiega myślami w przyszłość skrzydłowy Andrzej Kryński.

     

    LICZBA

    13

    tyle bramek zdobyli „Meblarze” w jesiennym meczu w Zabrzu; to swoisty rekord dotychczasowego sezonu.

    Z tej samej kategorii