Piotr Przybecki wrócił do Opola: Nie ma jak w domu

W hali przy Kowalskiej znam każdy kąt, ale „Okrąglak” po remoncie też robi świetne wrażenie - mówi Piotr Przybecki. Selekcjoner reprezentacji Polski i trener Orlenu Wisły Płock opowiada też o konflikcie wokół kadry z NMC Górnikiem Zabrze i powołaniach na zbliżający się turniej Golden League w Danii.

Mecz Orlen Wisla Plock - Gwardia Opole
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

TOMASZ MUCHA: Orlen Wisła łatwo wygrała z Gwardią 32:20, a jakie pozasportowe wrażenia wywozi pan z opolskiego „Okrąglaka”?
PIOTR PRZYBECKI: Bardzo przyjemnie było zobaczyć, co tu się dzieje, jak piłka ręczna się rozwija, jak wielu kibiców przychodzi oglądać mecze (w sobotę było ich 2600 - przyp. red.). Wszystko ma zupełnie inny wydźwięk w zmodernizowanej hali. Wydaje mi się, że miasto i pan prezydent są mocno za sportem, co widać i po piłce nożnej, i po innych dyscyplinach. A z drugiej strony Opole to nie jest przecież aż tak wielki ośrodek.

 

Zanim wyjechał pan w „wielki świat” i zrobił karierę w Bundeslidze, szlifów nabierał pan w Opolu. Wspomnienia odżyły?]
PIOTR PRZYBECKI: Wychowałem się w hali na Kowalskiej, tam graliśmy mecz z Gwardią jeszcze w poprzednim sezonie. Znam w niej każdy kąt. Jeździło się na treningi rowerem wzdłuż Odry. Graliśmy w drużynie, m.in. z Markiem Jagielskim, Arkiem Łachą, Krzyśkiem Szymkowem, musiałbym wymieniać i wymieniać wielu świetnych chłopaków. Zdobyliśmy mistrzostwo Polski juniorów i wygraliśmy złoty medal spartakiady, pamiętam, że odbyła się w Olsztynie. To była fajna grupa.

 

Pomówmy o reprezentacji, wokół której niedawno zrobiła się burza, gdy na sierpniową konsultację do Płocka NMC Górnik Zabrze zabronił jechać Markowi Daćce i Mateuszowi Korneckiemu. ZPRP zdyskwalifikował obu graczy na trzy miesiące i ukarał klub grzywną. Czy jest pan zadowolony z finału tej sprawy i odwieszenia graczy po jednym ligowym meczu?
PIOTR PRZYBECKI: Szkoda, że w ogóle do takiej sytuacji doszło. Na przyszłość musimy wyciągnąć wnioski i nie dopuszczać do podobnych zdarzeń. Rozumiem, że te konsultacje mogą być nie na rękę klubom, ale to naprawdę jest ważne, budujemy przecież nową reprezentację. Chciałbym zamknąć już ten temat. Wszystkim nam przecież zależy - tak klubowi, jak i mnie - a przede wszystkim tym chłopakom, żeby występowali na boisku. To są młodzi zawodnicy, którzy powinni grać i koncentrować się na swoim rozwoju, a nie na tym, czy będą odwieszeni, czy nie. Cieszy mnie, że wrócili na parkiet; robią to zresztą całkiem dobrze. To ważne, bo to m.in. oni mają być przyszłością tej reprezentacji, która - mam nadzieję - będzie osiągać lepsze wyniki.

 

Będą niespodzianki w powołaniach na turniej Golden League w Danii pod koniec października?
PIOTR PRZYBECKI: Niedużo, ale mówię o swojej perspektywie. Kilku nieznanych wcześniej graczy dobrze zaczęło sezon, jak rozgrywający Mateusz Wróbel z Wybrzeża Gdańsk, czy na skrzydle Rafał Biegaj z Chrobrego Głogów, jest jeszcze paru innych. Powołania roześlę na dniach. Będzie szersza grupa, zgrupowanie przed turniejem połączymy z kadrą B. Wracają też gracze, którzy w czerwcu byli kontuzjowani lub nie mogli grać, czyli także bracia Gębalowie, Paweł Paczkowski, Michał Szyba czy Piotr Wyszomirski.

 

A więc szykuje się powrót Szyby, który wrócił do gry w szwajcarskim Kadetten Schaffhausen po wyleczeniu kontuzji?
PIOTR PRZYBECKI: Nie mamy aż tak wielu graczy na prawym rozegraniu z lewą ręką, dwumetrowych, którzy grają w zagranicznych klubach, żeby z nich rezygnować. Rafał Przybylski w Tuluzie ma drobną kontuzję stawu skokowego. W związku z tym musiał pierwsze mecze w lidze francuskiej odpuścić, ale mam nadzieję, że wkrótce dojdzie do normalnej dyspozycji.

 

Rywalizacja w superlidze i Liga Mistrzów sprawia, że jest pan stale w rozjazdach z Wisłą. Znajduje pan czas, żeby na bieżąco śledzić formę zawodników bądź kandydatów do kadry?
PIOTR PRZYBECKI: Okres jest napięty, ale jestem aktywny i większość meczów naszej ligi widziałem. Dzisiaj nie mam z tym kłopotów, mam dostęp do wszystkich materiałów na bieżąco, jest dobra współpraca z trenerami i klubami. Pomagają mi oczywiście mój asystent w kadrze Paweł Noch i współpracownicy w Płocku. Tak więc mamy rozeznanie.

Z tej samej kategorii