Pierwszy z trzech. Górnik gra z Wybrzeżem

    NMC Gornik Zabrze - KPR RC Legionowo
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Rywalizacja o 3. miejsce w obu grupach, które zapewni bezpośredni awans do play offu. W grupie pomarańczowej są to Gwardia Opole i NMC Górnik Zabrze. Scenariusz trzech ostatnich kolejek sprzyja Gwardii, która w sobotę pokonała Piotrkowianina 34:24 i wyprzedza zabrzan o 3 pkt. (35 do 32). A Górnik kończy sezon zasadniczy samymi wyjazdami! Pierwsze już w niedzielę w Gdańsku.

    Do końca zasadniczej części sezonu PGNiG zostały niepełne trzy rundy spotkań i dwa tygodnie. Nowy regulamin rozgrywek wprowadzony przez ligową spółkę podzielił stawkę 14 drużyn na dwie grupy – granatową i pomarańczową – z których tylko trzy pierwsze zapewnią sobie bezpośredni udział w play offie. O pozostałe dwa miejsca w finałowej ósemce powalczą drużyny z miejsc 4-5, które zagrają barażowy dwumecz „na krzyż”, czyli czwarty granatowy z piątym pomarańczowym i piąty granatowy z czwartym pomarańczowym.

     

    Spore emocje budzi rywalizacja o 3. miejsce w obu grupach, które pozwoli uniknąć baraży, a jednocześnie zderzenia w 1. rundzie play offu z którymś z ligowych potentatów – Vive i Wisłą; co to dla „maluczkich” oznacza, raczej nie trzeba przekonywać.
    W grupie granatowej walczą o to Wybrzeże Gdańsk i Chrobry Głogów, a w stawce pomarańczowej są to Gwardia Opole i NMC Górnik Zabrze.
    Scenariusz trzech ostatnich kolejek sprzyja Gwardii, która wszystkie mecze gra we własnej hali, a w sobotę pewnie pokonała Piotrkowianina 34:24 i wyprzedza zabrzan już o 3 pkt. (35 do 32).

    A Górnik – choć podbudowany niedawnym zwycięstwem nad Azotami - kończy sezon zasadniczy samymi wyjazdami! Pierwsze już w niedzielę o 16.00 w Gdańsku.
    Na dodatek opolanie mają lepszy bilans bezpośrednich spotkań (wygrali obie wzajemne potyczki).

    Nawet trzy wygrane mogą więc Górnikowi nie wystarczyć - przy 3 pkt za wygraną z drużyny z własnej grupy, w ostatnich trzech rundach siódemka z Opola ma szansę łącznie aż na 8 pkt, gdy podopieczni Ryszarda Skutnika „tylko” na 7.
    To oznacza, że by myśleć o trzecim miejscu w grupie, górnicy muszą liczyć przynajmniej na jedną porażkę gwardzistów, sami przy tym zgarniając pełną pulę.
    - Po zwycięstwie z Puławami, które smakowało podwójnie, jesteśmy wyjątkowo zmotywowani. Musimy liczyć na potknięcie Gwardii, ale najpierw sami chcemy wygrywać. Wciąż mamy szanse na trzecie miejsce - zapewnia skrzydłowy Górnika Andrzej Kryński.

     

    W Gdańsku zapowiada się twardy bój. - Tak jak my walczymy o podium grupy z Gwardią, tak Wybrzeże z Chrobrym. Dlatego są tym bardziej niebezpieczni – mówi Ryszard Skutnik, szkoleniowiec Trójkolorowych. – Bardzo mocno grają, zwłaszcza w obronie. Dzięki temu kontratakują. Musimy się więc nastawić na jak najmniej błędów w ataku pozycyjnym, by nie mogli nam odebrać piłki. Ważna jest też nasza obrona. W Gdańsku gra wielu dobrych zawodników: Oliveira, Kondraciuk, Kornecki czy Kostrzewa. Ale jesteśmy dobrej myśli.

     

    W listopadowym starciu obu zespołów górą byli zabrzanie, którzy wygrali 30:28.

    Wspomniana słabość w obronie komplikowała mecz Górnikowi z Azotami Puławy (36:34). - Zagraliśmy jeden z najsłabszych meczów, jeśli chodzi o tę formację. Były dziury, jeden drugiemu nie pomagał. Przegrywaliśmy sytuacje jeden na jeden. Nie było dojścia do zawodnika rzucającego – wylicza filar zespołu, Marek Daćko. - Myślę, że poprawimy obronę w meczu z Gdańskiem, bo gorzej się już w niej zagrać nie da. Mam nadzieję, że zagramy w pełnym składzie.

     

    Z tej samej kategorii