Dobry Górnik w Kielcach. Mistrz musiał się napracować!

    NMC Gornik Zabrze - VIVE Tauron Kielce
     fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Niemal do ostatniej minuty ważyły się losy meczu 21 kolejki PGNiG Superligi. Ostatecznie Vive Tauron Kielce wygrał z NMC Górnikiem Zabrze 33:29 (19:16).

    Mistrzowie Polski, by zainkasować komplet punktów musieli się sporo napracować. Podopieczni Ryszarda Szkutnika od początku postawili twarde warunki, ani myśląc o oddawaniu pola. Zabrzanie w 9 minucie, po golu Aleksandra Tatarincewa, wyszli na prowadzenie 6:4. Odrobienie strat zajęło mistrzom Polski siedem minut. Dzięki świetnej postawie Manuela Sztrleka, Vive schodziło na przerwę prowadząc trzema golami.

    W drugiej połowie, aż do 57 minuty wynik był otwarty (28:27). – Szkoda, że w ostatnich fragmentach kilka błędów przytrafiło się sędziom – wyznał po spotkaniu trener Ryszard Skutnik.

    Nieco inaczej analizował Bartłomiej Tomczak. - Walczyliśmy mocno. Chcieliśmy postarać się o niespodziankę. Nie udało się, bo jeszcze raz okazało się, że Vive to mocny zespół, który potrafi wykorzystać chwile słabości. Zabrakło nam przysłowiowej wisienki na torcie – podsumował skrzydłowy Zabrza.


    VIVE TAURON KIELCE – NMC GÓRNIK ZABRZE 33:29 (19:16)

     

    VIVE: Szmal, Ivić – Vujović, Walczak 3, Chrapkowski, Kus, Bielecki 8, Jachlewski 1, Strlek 7, Bis, Lijewski, Paczkowski 5, Zorman 3, Bombac 2, Djukić 4. Trener Tałant DUJSZEBAJEW.

    GÓRNIK: Kornecki, Galia, Kicki – Daćko 8, Tomczak 2, Kryński, Piątek 1, Sluijters 5, Łukawski, Buszkow, Tatarincew 5, Gliński 2, Tokaj, Fąfara, Ścigaj 5, Adamuszek 1. Trener Ryszard SKUTNIK.

    Sędziowali: Dariusz Mroczkowski, Jakub Mroczkowski (Sierpc). Widzów: 3300.

     

    Z tej samej kategorii