Mecz okaleczonych, czyli NMC Górnik kontra Vive Tauron Kielce

    Zaledwie trzy dni po prestiżowej przegranej przy Wolności (30:32) i jednym treningu piłkarze ręczni Górnika muszą stawić czoła mistrzowi Polski w jego hali. Obie drużyny zresztą przystąpią do tego meczu „okaleczone”, bo Vive przegrało w sobotę w szwedzkim Kristianstad (25:29) i była to już trzecia porażka obrońców trofeum w tym roku w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

    Kryzys nie dotyka na razie zespołu Tałanta Dujszebajewa w krajowej superlidze, gdzie pozostaje niepokonany. Ale przed tygodniem mistrzowie Polski ledwo uratowali zwycięstwo w Lubinie (29:28). Czy górnicy będą w stanie postawić faworytom równie trudne warunki?
    - Musimy podejść do tego meczu jak najbardziej ambitnie - stwierdza rozgrywający NMC Górnika Michał Adamuszek. - Wiemy, jaki to jest zespół, ale nie możemy się bać. Bo choć będzie bardzo ciężko, trzeba zapomnieć, że to oni są faworytami. To też są ludzie, też muszą się starać.
    - Z każdą drużyną można wygrać, choć z tą... trzeba się wznieść na wyżyny. Pojedziemy tam, żeby po prostu dobrze się zaprezentować i walczyć w miarę możliwości – mówi trener Ryszard Skutnik.
    Być może szkoleniowiec zabrzan da w Kielcach więcej okazji do gry zawodnikom, którzy nie pojawili się na boisku w sobotę, m.in. rozgrywającemu Maciejowi Ścigajowi czy kołowemu Tymoteuszowi Piątkowi. Szanse tego drugiego są spore, bo wszystko wskazuje na to, że z Vive nie zagra Jurij Gromyko. Białorusin po meczu z Gwardią uskarża się na ból w kolanie i wczoraj przechodził badanie rezonansem.
    Wszystko wskazuje na to, że jeżeli zabrzanie nie wyprzedzą już w tabeli grupy pomarańczowej Gwardii, ale awansują do play offu, w ćwierćfinale znów zmierzą się z Vive, najlepszą drużyną grupy granatowej.
    Dzisiejsze spotkanie inauguruje 21. kolejkę - w sobotę kielczanie grają ostatni mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów z Mieszkowem Brześć – i będzie transmitowane przez Canal+ Sport2 od 18.15.

     

    Z tej samej kategorii