Barbórka może być dumna

    Hajerskie derby w Zabrzu, rozegrane w przeddzień górniczego święta, były przednim widowiskiem z happy endem dla gospodarzy. Z kolei topowe spotkanie w Opolu padło łupem gości z Puław.

    NMC Gornik Zabrze - Zaglebie Lubin
     fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

    Hajerskie derby - tak piłkarze ręczni Górnika określali starcie z Zagłębiem Lubin rozegrane w Zabrzu w przeddzień śląskiej Barbórki na zakończenie 12. kolejki ligowej. Zapewniali, że występ w takim święcie jest nobilitacją, przed którą nikogo nie trzeba było mobilizować. Faworytem oczywiście znakomicie radzący sobie w tym sezonie zabrzanie, tym bardziej, że „miedziowa” siódemka to zespół który równie dobrze może rozegrać koncertowe spotkanie, jak i zawieść na całej linii. Pewne też było przed pierwszym gwizdkiem, że emocji nie zabraknie, gdyż obie ekipy preferując ofensywny styl gry, rzucały do tej pory sporo bramek. I tak w istocie było, w pojedynku, którego stawką były aż cztery punkty.
    Początkowo prowadzenie chyliło się z jednej strony na druga (3:2 w 4 min, 4:5 w 6 min). Dopiero od tego momentu do zdecydowanie do głosu doszli gospodarze, którzy w 13 min odskoczyli rywalom na cztery bramki (10:6). Trzy kolejne bramki znów dały nadzieje gościom, którzy w 20 min po bramce Szymyślika doprowadzili do remisu 11:11. Ostatecznie pierwsza połowa, palce lizać, zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem Górnoślązaków.
    Po zmianie stron nadal oba zespoły szły łeb w łeb, bramką odpowiadając na bramkę od stanu 20:20 do 25:25. Od tego momentu to Zagłębie obejmowało jednobramkowe prowadzenie, a nawet dwu 29:27 w 50 min, ale górnicy natychmiast wyrównywali, a w 58 min znów prowadzili 32:31. Decydujące fragmenty meczu kibice oglądali z wypiekami na twarzy. W końcówce Gliński osłabia zespół idąc na ławkę kar, trener Jaszka zostaje ukarany żółtą kartką, Bodzior w przewadze trafia w słupek, a Daćko wykorzystuje rzut z siedmiu metrów po faulu na Tatarintsewie. Ostatecznie po superatrakcyjnym widowisku Górnik rzutem na taśmę pokonuje Zagłębie. Barbórka może być dumna ze swoich górników...

     

    NMC Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 33:31 (19:17)

     

    NMC Górnik: Galia, Kornecki - Adamuszek 3, Bąk, Fąfara, Gliński 1, Gogola, Matuszak, Sluijters 6, Tatarincew 3, Tokaj, Francik, Gluch 9, Tomczak 4 (1/2), Daćko 7 (1/1), Gromyko
    Karne: 2/3
    Kary: 6 min. (Fąfara, Gluch, Gliński - po 2 min.)

    Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz - Dudkowski, Mollino, Mrozowicz 4, Pawlaczyk 1, Szymyślik 5, Bondzior 5, Czuwara 5 (0/2), Kuźdeba, Moryto 9 (4/5), Dawydzik 1, Pietruszko, Stankiewicz 1
    Karne: 4/7
    Kary: 8 min. (Pietruszko, Pawlaczyk - po 4 min.)

     

    Z tej samej kategorii