NMC Górnik skromnie wygrywa w Mielcu i jest bliżej ćwierćfinału

    NMC Gornik Zabrze - Orlen Wisla Plock
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Zabrzanie pokonali Stal Mielec 28:27 w pierwszym meczu o dziką kartę do rundy finałowej PGNiG Superligi.

    Górnik, czwarty zespół grupy pomarańczowej, musi walczyć z piątym zespołem o ćwierćfinał, w którym czeka już obrońca tytułu mistrza Polski Vive Tauron Kielce.

     

    Niespodzianki nie było, zabrzanie wygrali ze Stalą po raz 12. z rzędu, ale tym razem zwycięstwo wisiało na włosku.


    Ekipa ze Śląska, której po drodze do Mielca zepsuł się autokar i na miejsce dotarła na godzinę przed meczem, grała nerwowo i nierówno. Zespól Ryszarda Skutnika kilkakrotnie wypracował sobie przewagę (6:3, 13:11, 25:23 i 27:25), ale - pomimo znakomitej dyspozycji w bramce Martina Galii (Czech odbił m.in. 2 rzuty karne) - bardzo szybko ją tracił.


    Między 37 a 45 minutą zabrzanie nie potrafili pokonać bramkarza Stali Tomasza Wiśniewskiego i „Czeczeńcy” prowadzili już 21:18, a mogli jeszcze wyżej, gdyby nie Galia.


    W 59 min. Paweł Wilk zdobył swoją 10 bramkę dla gospodarzy i na tablicy był remis 27:27.

     

    W ostatniej minucie trafił jednak dla Górnika Michał Adamuszek, a w ostatnich sekundach najpierw Galia odbił bombę rozgrywającego Stali Siergieja Dementiewa, a później zabrzanie w ataku zdążyli jeszcze stracić piłkę, ale utrzymali skromne zwycięstwo.

     

    Rewanż w Zabrzu już w czwartek o 18.30.

     

    STAL MIELEC – NMC GÓRNIK ZABRZE 27:28 (15:14)

    STAL: Lipka - Wilk 10, Krępa 3, Miedziński 3, Kłoda, D. Kubisztal, Kirylenko 2, Demientiew 2, Basiak 3, Krygowski, Chodara 1, Krupa 3. Trener Krzysztof LIPKA.

    GÓRNIK: Galia - Niedośpiał, Daćko 5, Tomczak 4, Kryński 6, Sluijters 2, Buszkow, Tatarincew 3, Gliński 4, Tokaj, Ścigaj, Adamuszek 4. Trener Ryszard SKUTNIK.

    Z tej samej kategorii