Sukcesy to ich specjalność!

    Zabrzański pewniak nie zawiódł zdobywając w Mielcu dziesiąty komplet punktów za zwycięstwa!

    NMC Gornik Zabrze - Azoty Pulawy
     fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

    Zabrzanie w tym sezonie przegrali tylko jedno spotkanie z Vive Kielce, Stal w ostatnich tygodniach również na swoje wyniki nie mogła narzekać, tym bardziej na swoim boisku, gdzie doznała jedynie dwóch porażek, „planowanej” z Vive Kielce oraz pechowo przegranej w końcówce z Piotrkowianinem. Te statystyki zapowiadały w piątek emocje na Podkarpaciu, tym bardziej, że rozgrywający Stali Michał Chodara deklarował przed meczem, że „walka wpisana jest w nasz zawód”. Faworytem byli jednak Ślązacy, z którymi „Czeczeńcy” po raz ostatni wygrali w 2012 roku. I zabrzański pewniak nie zawiódł już do przerwy zapewniając sobie sporą przewagę pozwalającą ze spokojem oczekiwać na drugą połowę i końcowy komplet punktów za zwycięstwo.
    Zwłaszcza początkowy kwadrans toczył się pod zdecydowane dyktando gości, którzy po ośmiu minutach objęli prowadzenie 5:1, podwyższając je do stanu 13:6 w 18 minucie. U zaskoczonych gospodarzy na pochwałę zasługiwał autor trzech pierwszych bramek w 10 minut, Piotr Krępa. Miejscowi mogli lekko zniwelować stratę tuż przed końcowym gwizdkiem sędziów, jednak nie wykorzystali rzutu karnego. Mecz stał jednak na niezłym poziomie, a solidna gra obu zespołów – w tym świetna obu bramkarzy Górnika, rodziła nadzieje na emocje w drugiej części. Tych jednak nie było. Tylko środkowa część – bo wcześniej mecz toczył się na zasadzie bramka za bramkę – lekko poruszała, gdy zawodnicy Stali zmniejszyli straty do czterech bramek (20:24 w 47 min, 22:26 w 50 min). Potem sytuacja błyskawicznie wróciła do normy (22:29 w 52 min), tym bardziej, że bardzo skuteczni byli zdobywcy w sumie 15 bramek Marek Daćko i Aleksandr Tatarintsev, przy czym wszystkie rzuty Rosjanina znalazły wczoraj drogę do siatki Czczeńców! Niespodzianki więc w Mielcu nie było, ale brawa należały się obu drużynom. A jako ciekawostkę dodajmy, że w barwach Górnika debiut zaliczył Ignacy Bąk, sprowadzony niedawno z Kwidzyna.

     

     

    STAL MIELEC – NMC GÓRNIK ZABRZE 29:35 (11:18)


    STAL: Lipka, Wiśniewski - Wilk, Krępa 5, Janyst 4, Wypych, Skuciński, Mochocki 2, Kłoda 1, Sarajlić 4/2, Kawka 1, Chodara 1, Cuzić 4, Wojkowski 2, Krupa 2, Ćwięka 3. Kary 0 min. Trener Krzysztof LIPKA.
    GÓRNIK: Kornecki, Galia – Gluch 1, Daćko 7, Fąfara, Tomczak 5/1, Gromyko, Sluijters 4, Tatarinstev 8, Gliński 4, Gogola 1, Tokaj 1, Matuszak 1, Bąk, Francik 1, Adamuszek 1. Kary 6 min. Trener Rastislav TRTIK.

     

    Z tej samej kategorii