Bez sensacji w Gdyni. NMC Górnik zrobił swoje

    NMC Gornik Zabrze - Gwardia Opole
     fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

    Jeżeli ktoś oczekiwał sensacyjnego wyniku w meczu Spójni Gdynia z zabrzanami, to srodze się zawiódł. NMC Górnik stanął na wysokości zadania i wygrał.

     To nie był prosty mecz dla zabrzan. Niesieni dopingiem widzów gospodarze rozegrali świetną pierwszą część spotkania, którą wygrali 13:12. Duża w tym zasługa bramkarza Mateusza Zimakowskiego. W drugiej części spotkania gospodarzom nie udało się utrzymać przewagi. Doświadczenie zabrzan wzięło jednak górę. Spójnia zwolniła tempo gry przy stanie 16:13. Szczypiorniści NMC Górnika szybko to wykorzystali. Odrobili straty i wyszli na prowadzenie, ktorego nie oddali już do końca meczu.

     

     

    Spójnia Gdynia - NMC Górnik Zabrze 25:28 (13:12)

     

    Spójnia: Zimakowski, Głębocki, Michalczuk - Rychlewski 6, Kamyszek 4, Oliferchuk 4, Krawczenko 2, Lisiewicz 2, Marszałek 2, K.Pedryc 1, Ćwikliński 1, Kirylenko 1, Brukwicki, Jamioł.
    Karne: 2/2.
    Kary: 12 min. (Oliferchuk 4 min., Kirylenko, K.Pedryc, Jamioł, Kamyszek - po 2 min.).

    NMC Górnik: Galia, Kornecki - Daćko 9, Tomczak 6, Adamuszek 4, Tatarincew 2, Sluijters 2, Gluch 2, Buszkow 2, Gliński 1.
    Karne: 5/7.
    Kary: 10 min. (Adamuszek 6 min. - cz.k., Gliński, Gluch - po 2 min.).

     

    Z tej samej kategorii