W Płocku wielki bój za plecami lidera

    To ostatnia seria PGNiG Superligi w tym roku. W telewizji mecz o drugie miejsce po pierwszej rundzie Orlen Wisła Płock - NMC Górnik Zabrze. Początek o 18.30.

    NMC Gornik Zabrze - Gwardia Opole
     fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

    Obie drużyny mają tyle samo punktów, obie przegrały tylko z obrońcą tytułu PGE Vive Kielce, notując po 13 zwycięstw. Zabrzanie mają znakomitą rundę, najlepszą od powrotu do elity polskiego szczypiorniaka w 2011 roku. Strzałem w dziesiątkę okazało się zatrudnienie czeskiego trenera Rastislava Trtika, który znalazł wspólną nić z zawodnikami i potrafił wydobyć z nich to, co najlepsze.
    W poprzedniej serii Górnik pokonał Wybrzeże Gdańsk 33:25, choć do przerwy przegrywał 13:16. Zabrzanie zmobilizowali się po przerwie, wygrywając także z wirusem, który dopadł ich trzy dni przed meczem. Bohaterami zespołu byli bramkarz Martin Galia i rozgrywający Michał Adamuszek, autor 10 trefień, w tym jednego bezpośrednio z rzutu wolnego.
    Faworytem będą jednak gospodarze, którzy w sobotę nie zostawili złudzeń drużynie z Kwidzyna, gromiąc ją 38:24. - Wiemy, z kim gramy, musimy stąpać twardo po ziemi. Do Ligi Mistrzów nie dostaje się byle, kto. A oni tam są. Płock wygrał z Pick Szeged, topową europejską drużynę. To o czymś świadczy. My nie jesteśmy tak daleko, jak Kielce czy Płock, ale w tej rundzie już zrobiliśmy swoje. Nie robimy sobie wielkich ambicji, chcemy po prostu zagrać dobry mecz. Ale to w konfrontacji z takimi rywalami możemy najlepiej zobaczyć, ile nam jeszcze brakuje, co robimy dobrze, a co źle - mówi trener Górnika.
    Prowadzący „nafciarzy” trener reprezentacji Piotr Przybecki zaraz po środowej kolejce rozpoczyna z kadrowiczami przygotowania do styczniowego turnieju prekwalifikacji mistrzostw świata 2019 w Portugalii.
    Transmisja z meczu w nSport+ i Canal+ Sport 2.

     

    Z tej samej kategorii