Górnik pokonał wirusa, Wybrzeże i wydarł 13. wygraną w sezonie!

    Po pierwszej połowie w Zabrzu Wybrzeże prowadziło 16:13 - zanosiło się na sensację i drugą w sezonie porażkę Górnika. Ale po przerwie zabrzanie się odrodzili i wygrali 33:25, po raz 13. w sezonie!

    PGE VIVE Kielce - NMC Gornik Zabrze
     fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

    To było pełne emocji zwieńczenie tegorocznych meczów Górnika, choć zabrzanom długo nic nie wychodziło. Być może to efekt wirusa, jaki dopadł kilku podopiecznych Rastislava Trtika dzień przed meczem.
    Już po 5 minutach gospodarze przegrywali 1:4. Na skrzydle trzy pojedynki z bramkarzem przegrał Patryk Gluch, z trudem do pozycji dochodzili najlepsi strzelcy gospodarzy Marek Daćko i Bartłomiej Tomczak. Na dodatek szyki w ofensywie pokrzyżowała im kontuzja Aleksandra Tatarincewa. Po zaledwie kilkudziesięciu sekundach „wieżowiec” z Rosji z grymasem bólu okładał lodem okolice pachwiny. Nie zawodził jedynie Michał Adamuszek, który przebijał się przez obronę rywali.
    Szybko i twardo grający gdańszczanie od początku dyktowali swoje warunki. Szalał skrzydłowy Wojciech Prymlewicz, bezbłędny także na linii rzutów karnych. Dobrze bronił Maciej Pieńczewski, który w jednej akcji odbił dwa rzuty. Gospodarze wyrównali (4:4), ale po kwadransie goście znów zaczęli uciekać i w 26 minucie prowadzili już 16:11.
    Trener Rastislav Trtik w końcu poprosił o czas, cały czas mobilizując zespół i ławkę rezerwowych. Dobry impuls dał w bramce Martin Galia, który w krótkim czasie odbił trzy piłki, a przed przerwą gospodarze zniwelowali straty do 3 trafień. Zrobił to w sposób spektakularny Adamuszek, który już po końcowej syrenie zaskoczył mur i bramkarza Wybrzeża rzutem wolnym w samo okienko.
    Po zmianie stron koncert znakomicie rzutowo dysponowanego rozgrywającego Górnika trwał – praktycznie w pojedynkę doprowadził w 40 minucie do remisu 20:20. Na dodatek fantastycznie odbijał Galia i mecz się diametralnie odwrócił. Gdańszczanie zapłacili za szaleńczą grę siedmioma zawodnikami i między 35 a 50 minutą zdobyli tylko jedną bramkę! Niestety, swoją frustrację nadrabiali  Teraz to Górnik uciekł na 5 trafień (26:21) i nie dał już sobie wydrzeć kolejnych punktów.
    Rok zabrzanie zakończą w środę w Płocku, gdzie będą bić się z Orlen Wisłą o miano wicelidera superligi po pierwszej części sezonu zasadniczego.

     

    NMC Górnik Zabrze – Wybrzeże Gdańsk 33:25 (13:16)


    GÓRNIK: Kornecki, Galia – Gluch 2, Daćko 5, Fąfara, Tomczak 7/2, Gromyko, Sluijters 2, Tatarincew, Gliński 4, Gogola 1, Tokaj, Bąk 2/1, Adamuszek 10. Kary 6 min. Trener Rastislav TRTIK.
    WYBRZEŻE: Chmieliński, Pieńczewski - Podobas, Bednarek 1, Komarzewski, Sulej 1, Rogulski 3, Prymlewicz 10/4, Papaj 1, Kondratiuk 3, Wróbel 3, Adamczyk 3. Kary 14 min. Trener Marcin LIJEWSKI.
    Sędziowali: Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf (Rzeszów). Widzów: 701.

     

    Komentarze

    Napisz komentarz
    No photo
    No photo~NtabUżytkownik anonimowy
    ~Ntab :
    No photo~NtabUżytkownik anonimowy
    Brakuje jednej bramki Łukasza Gogoli
    9 gru 17 21:04 | ocena:100%
    Liczba głosów:2
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    Z tej samej kategorii