Zabrzanie w ósmym meczu odnieśli siódme zwycięstwo

    NMC Górnik Zabrze trzyma formę. Przekonali się o tym rywale z Kalisza.

    Pilka reczna. PGNiG Superliga. NMC Gornik Zabrze - Gwardia Opole. 30.09.2017
     fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

    Dodajmy, że pewne i zasłużone, choć po meczu, który do 35 minuty na pewno nie układał się po myśli gospodarzy. - Graliśmy do tego momentu naprawdę dobrze. Zgodnie z przedmeczowymi założeniami, bardzo konsekwentnie. Chyba zespół za bardzo uwierzył, że może ugrać w Zabrzu coś więcej. Wdarł się bałagan, wszystkie założenia poszły na bok – tak skomentował grę swojej drużyny trener Rafał Rusek. Trzeba też przyznać, że goście świetnie radzili sobie z ustawieniem zabrzan w obronie. - Wiedzieliśmy, że zaczną 4-2. Nie mieliśmy z tym problemu – to opinia Michała Czerwińskiego.
    W 27 minucie zabrzanie prowadzili tylko jednym golem, ostatecznie schodzili do szatni z dwoma bramkami zapasu. Górnik notował sporo strat, miał problem ze złapaniem rytmu gry i rzuceniem 3-4 bramek z rzędu. Zmieniło się to po przerwie. Gospodarze szybko „odjechali” na sześć goli, a kluczem do sukcesu była poprawa gry w defensywie. - Zmieniliśmy ustawienie na 5-1, a potem nawet na 6-0. To zadziałało. Moim zdaniem graliśmy dobry mecz, tylko nasza energia nie była dobrze wykorzystana. Nad tym musimy pracować podczas najbliższej przerwy. Generalnie jestem jednak zadowolony – chwalił zespół trener Trtik. W 39 min zabrzanie prowadzili 24:20, a w 52 już 31:21. Gospodarzom wychodziło niemal wszystko, co dotyczy przede wszystkim Bartłomieja Tomczaka, zdecydowanie najaktywniejszego gracza ofensywnego w Górniku. Goście z kolei tracili piłkę często na własne życzenie, popełniając wiele błędów w ataku. Kalisz wrócił do grania z pierwszej połowy w ostatnich 6-7 minutach, ale wtedy na odrobienie strat było już za późno.
    Teraz aż pięciu zabrzan jedzie na zgrupowania reprezentacji – Kornecki, Daćko, Gluch, Galia i Sluijters. Ten ostatni z lekkim urazem dłoni. Kolejny ligowy mecz w Zabrzu dopiero w grudniu. - Mamy nad czym pracować. Trzeba grać bardziej konsekwentnie. Ten sam problem mieliśmy w Kielcach i dziś – kończy trener Trtik.

     

    NMC GÓRNIK ZABRZE – MKS KALISZ 33:26 (16:14)


    GÓRNIK: Galia, Kornecki – Gluch 1, Daćko 8, Fąfara, Tomczak 9, Gromyko, Sluijters 5, Buszkow 2, Tatarincew 2, Gliński 2, Gogola 1, Tokaj 1, Adamuszek 2, Franczik. Trener Radislav TRTIK. Kary 6 min.
    KALISZ: Kwiatkowski, Zakreta, Galewski 4, Krytski 1, Bozek 3, Adamczak 2, Tatar, Drej 3, Klopsteg 2, Misiejuk, Grozdek, Kniazeu 5, Wojdak 1, Czerwiński 4, Bałwas 1. Trener Rafał RUSEK. Kary 12 min.
    Widzów 600.

     

    Z tej samej kategorii