Franciszek Michór: Nie dzieje się dobrze

    Dyrektor NMC Górnika Zabrze jest zaniepokojony tym, że z drużyną dzieje się coś niedobrego. Trzeba to zmienić, postuluje.

    Tomasz Mucha: Jakie odczucia po porażce z Gwardią? Zespół przegrał ważny mecz...
    Franciszek Michór: - Leczę rany i muszę się nastawić na kolejny bardzo ciężki mecz, w Kielcach. Niedobrze się dzieje w drużynie i trzeba coś zrobić, żeby sytuację poprawić. Ale nie przewidujemy żadnych nagłych rozmów czy innych nerwowych ruchów, nie ma zresztą na to czasu. Zespół musi się po prostu sam wziąć za siebie.

    Czy wierzy pan, że stać go jeszcze na zajęcie 3. miejsca w grupie?
    Franciszek Michór: - Wszystko jest teraz w rękach Gwardii, która pięć z sześciu ostatnich spotkań gra we własnej hali. Oczywiście dopóki piłka w grze... Ale jeżeli nic nieoczekiwanego się nie wydarzy, to nie wierzę, żeby Opole zaprzepaściło swoją szansę. Bardziej musimy oglądać się za siebie, by zachować czwarte miejsce przed barażem o play off.

    To będzie oznaczało jednak, że traficie od razu na Vive i w kwietniu na 99 procent zakończycie sezon...
    Franciszek Michór: - Na razie o takim scenariuszu nie myślimy, jeszcze trochę grania przed nami. Wierzę, że zawodnicy ze sobą rozmawiają, analizują, że się jeszcze zmobilizują. W każdym razie mamy trzy lata, żeby coś zbudować, odmłodzić zespół, poszukujemy nowych zawodników, których nie ma na polskim rynku.

    Przegrane w Zabrzu z Kwidzynem i teraz z Gwardią dają do myślenia. Czy między zespołem a trenerem Ryszardem Skutnikiem nie ma nieporozumień?
    Franciszek Michór: - Nic mi o takich nie wiadomo. Pozycja trenera Skutnika nie jest tematem, który byśmy rozważali. Co nie zmienia faktu, że mamy oczywiście oczekiwania od szkoleniowca, tak samo jak od zespołu.

    Czy trener Skutnik zostanie na kolejny sezon?
    Franciszek Michór: - Na razie o tym nie rozmawiamy. To bardziej jego decyzja związana ze stanem zdrowia.

     

    Z tej samej kategorii