NMC Górnik Zabrze ledwo pokonał rywali w Elblągu

    NMC Gornik Zabrze - Orlen Wisla Plock
     fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

    W meczu 18. kolejki rozgrywek PGNiG Superligi dla zabrzan miało to być przełamanie złej passy. Udało się, ale po bardzo wyrównanym meczu.

    Te punkty były szczypiornistom NMC Górnika bardzo potrzebne – sportowo w walce o 3. miejsce w grupie pomarańczowej superligi, które gwarantuje bezpośredni awans do play offu, a także mentalnie, po frajerskiej i dołującej ostatniej porażce we własnej hali z MMTS-em Kwidzyn.
    Do Elbląga na spotkanie z beniaminkiem jechali w roli faworyta – jesienią w Zabrzu pozwolili „Meblarzom” rzucić zaledwie 13 bramek – ale zespół Jacka Będzikowskiego wyraźnie idzie w górę, czego dowodem była ubiegłotygodniowa wygrana z Gwardią Opole.
    Zadanie przed zabrzanami wydawało się niełatwe, tym bardziej, że na Pomorze udali się bez dwóch ważnych graczy drugiej linii - Iso Sluijtersa i Michała Adamuszka. Holender zmaga się z urazem lewej ręki, natomiast były król strzelców superligi narzeka na ból pleców.
    Przebieg meczu potwierdzał te obawy. Gospodarze objęli prowadzenie w 1 minucie i nie oddali go praktycznie przez całe spotkanie. W 21 min „Meblarze” prowadzili już różnicą pięciu trafień (13:8), a ekipa Ryszarda Skutnika była bezradna wobec akcji wieńczonych celnymi rzutami Jakuba Olszewskiego, Jakuba Morynia i Piotra Adamczaka, przed laty gracza śląskiego zespołu.
    Po przerwie górnicy wyszli jednak z szatni odmienieni i w ciągu 4 minut odrobili 3-bramkową stratę z nawiązką. Po trafieniu Aleksandra Buszkowa wyszli pierwszy raz na prowadzenie (19:18).
    Ale potem zdobywanie bramek znów przychodziło im ciężko, a gdy między 42 a 49 minutą ani razu nie potrafili pokonać Bartosza Dudka, rywale odzyskali inicjatywę i 2-bramkowy zapas (24:22).
    W nerwowej końcówce ciężar odpowiedzialności w ataku wzięli na swoje barki Jurij Gromyko, Maciej Tokaj i Aleksander Tatarincew. Po trzech bramkach z rzędu i skutecznej obronie całego zespołu w 59 minucie to Górnik po raz pierwszy wyszedł na 2-bramkowe prowadzenie, i tak wydartych dwóch punktów już nie oddał!

     

    Meble Wójcik Elbląg - NMC Górnik Zabrze 26:27 (18:15)

     

    ELBLĄG: Dudek – Dorsz 1, Paweł Adamczak, Janiszewski 2, Nowakowski 5, Olszewski 7, Piotr Adamczak 6, Malandy 1, Żółtak 1, Moryń 3. Kary: 8 min. Trener Jacek BĘDZIKOWSKI.
    NMC GÓRNIK: Kornecki, Galia, Kicki – Niedośpiał 4, Daćko 2, Tomczak 2, Kryński 3, Gromyko 2, Piątek, Buszkow 1, Tatarincew 7, Gliński 1, Tokaj 5, Ścigaj, Adamuszek.

    Kary: 8 min. Trener Ryszard SKUTNIK.

     

     

     

     

     

    Z tej samej kategorii