Marek Daćko: Ja, jak Angulo? Fajne porównanie!

    W minionym sezonie Marek Daćko został uznany MVP i najlepszym obrotowym PGNiG Superligi, a w bieżących rozgrywkach także jest jednym z liderów drużyny, która na 11 spotkań tylko raz zeszła z parkietu pokonana, przez PGE Vive.

    Sandra SPA Pogon Szczecin - NMC Gornik Zabrze
     fot. Szymon Górski  /  źródło: Pressfocus

    ZBIGNIEW CIEŃCIAŁA: Gonicie kielecki „dream team”?

    MAREK DAĆKO: - Nie ma co gdybać, że jesteśmy blisko Vive, bo tak nie jest. Odstajemy od mistrzów Polski sportowo, organizacyjnie i finansowo. Z drugiej strony Górnik cały czas się rozwija, więc może za kilka lat dorówna Vive?.

     

    Poprzedni sezon nie wypadł po waszej myśli, co zatem stoi za wspaniałą metamorfozą w tym sezonie?

    MAREK DAĆKO: - Trener Rastislav Trtik. Jest bardzo pozytywną postacią na boisku i poza nim. Potrafi pożartować, ale i nie da sobie na głowę wejść. Jesteśmy taktycznie dobrze ułożeni, jest dyscyplina w zespole, a jak trzeba, to trener, w dobrym znaczeniu, potrafi nas sprowokować. Tego nam było potrzeba.

     

    Celem Górnika jest medal mistrzostw Polski?

    MAREK DAĆKO: - Póki co gramy dobrze i chcemy nadal zwyciężać w każdym meczu. Dwoma najważniejszymi momentami były pierwszy mecz w Kwidzynie i wygrana z Azotami. One pozwoliły uwierzyć nam w siebie. Ale sezon jest długi, więc o planach nie mówimy, choć zarząd zawiesił nam poprzeczkę na poziomie 4-6 miejsca. Z drugiej strony, co normalne, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc nie ukrywam, że chciałoby się zdobyć medal, co byłoby nie lada niespodzianką.

     

    Pana kariera wciąż nabiera rozpędu. Nie ciągnie pana do silniejszego klubu, może za granicę?

    MAREK DAĆKO: - Zawsze warto się zastanowić nad zmianą barw, ale ja kontrakt z Górnikiem mam do czerwca przyszłego roku i chcę go wypełnić najlepiej, jak potrafię. Po sezonie będę się zastanawiał, co dalej.

     

    Zabrze posiada znakomite drużyny w przyjaznych dla siebie dyscyplinach. To krajowy ewenement, że futboliści są liderami ekstraklasy, handballiści są wysoko, słowem „górnicy” grają jak z nut!

    MAREK DAĆKO: - Zastanawiałem się nad tym fenomenem, że piłkarze nożni i ręczni są na szczycie tabeli. Piękna sprawa dla kibiców z Zabrza, fanatyków sportu w ogóle...

     

    Kibicuje pan piłkarzom? Odwiedza stadion na Roosevelta?

    MAREK DAĆKO: - Byłem na czterech meczach Górnika i uwiodła mnie zarówno atmosfera na stadionie, jak i rewelacyjna gra chłopaków. Nie dziwię się, że są liderami ekstraklasy. Nie mam tam jednak znajomych, natomiast kilku kolegów z szatni przyjaźni się z piłkarzami. Zwłaszcza nasi Białorusini, Sasza Buszkow i Jurij Gromyko.

     

    Piłka szuka pana jak Igora Angulo, który jest liderem rankingu snajperów, a pan jest już na trzecim miejscu w podobnej klasyfikacji, co jak na pozycję obrotowego jest nie lada wyczynem.

    MAREK DAĆKO: - Ha, ha! Fajne porównanie, ale to zasługa kolegów, którzy świetnie nam dogrywają piłki. Zawsze powtarzam, że uprawiamy sporty drużynowe, gdzie indywidualne osiągnięcia się nie liczą.

     

    W reprezentacji ma pan coraz pewniejszą pozycję, ostatnio miał pan okazję na turnieju w Danii zagrać z topowymi reprezentacjami Francji, Danii i Norwegii. Rozgrywający Gwardii Opole Antoni Łangowski stwierdził, że jeszcze brakuje wam do najlepszych, ale dystans nie jest chyba tak spory, jak mogłoby się wydawać po wynikach.

    MAREK DAĆKO: - Zgadzam się. To trochę inny świat niż mój, bo gram w polskiej ekstraklasie, a przeciwnicy na co dzień sprawdzają się z gwiazdami z najlepszych lig w Europie, grają w Lidze Mistrzów. Z drugiej strony miałem możliwość podpatrzenia ich zachowań, więc wiem, że to są... tylko ludzie. Po odejściu starej gwardii reprezentacja znalazła się w przebudowie. Nie mamy jeszcze takiego doświadczenia, jak nasi utytułowani poprzednicy, ale mamy serce do gry, nie brakuje nam woli walki, chęci, ambicji. Jestem przekonany, że z biegiem czasu osiągniemy wysoki pułap.

     

    Najważniejszy test czeka was na turnieju w Portugalii, w styczniu, w eliminacjach do play offu o mundial w 2019 roku.

    MAREK DAĆKO: - Ostatni mecz ligowy gramy 13 grudnia, a od 15 zaczynamy przygotowania. Nie będziemy więc mieli wiele czasu dla rodzin. Tylko Wigilię spędzimy razem, ja w Bartoszycach, skąd pochodzę. Będzie smutna w tym roku, bo odeszli tata i dziadek, takie jest życie... Potem znów mamy zgrupowanie i turniej w gdańskiej Ergo Arenie, więc w tym okresie reprezentacja będzie priorytetem.

     

    Z tej samej kategorii