Jest ćwierćfinał. Górnik po raz drugi lepszy od Stali

    Gornik Zabrze - Stal Mielec
     fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

    Zabrzanie wygrali ze Stalą Mielec rewanż o „dziką kartę” do rundy finałowej 34:27 i po świętach zagrają w ćwierćfinale z Vive Tauronem Kielce.

    Rywalizacja o „dziką kartę” była dla Górnika i Stali kompletnie czymś innym – jedni mieli niewiele do zyskania, a drudzy nic do stracenia. Dla zabrzan, którzy batalię o rundę finałową przegrali tylko jednym punktem z Gwardią Opole, dwa dodatkowe mecze były niczym skaranie boskie, a brak awansu do ósemki musiałby być potraktowany jak klęska; mielczanie zaś, na których przed sezonem stawiało niewielu, swoje już zrobili, a teraz stanęli jeszcze przed szansą na sprawienie wielkiego psikusa. A wtorkowe skromne zwycięstwo Górnika w Mielcu 28:27 nie przesądzało sprawy.

     

    W porównaniu do pierwszego meczu obie drużyny poniosły straty – w Stali wypadli Marcin Basiak i Marcin Krygowski, co sprawiło, że do Zabrza grający trener zespołu Krzysztof Lipka mógł zabrać tylko 10 zawodników z pola.

     

    W Górniku z kolei wypadł Maciej Ścigaj, który dzień przed meczem praktycznie przestał widzieć na jedno oko (jest w trakcie badań). A zaraz na początku meczu po zderzeniu z rywalem urazu kolana doznał Andrzej Kryński i skrzydłowy opuszczał parkiet wsparty na barkach kolegów.

     

    Zabrzanie heroicznie bronili i ustępujący wyraźnie warunkami fizycznymi rywale mieli ogromny kłopot przedrzeć się przez te zasieki. Jedynie wyższy o głowę od kolegów Marcin Miedziński parę razy rzutem z drugiej linii kąsał gospodarzy, ale już na linii rzutów karnych dwa pojedynki na trzy wygrał z gośćmi Martin Galia.

     

    „Czeczeńcy” zdobyli do przerwy tylko 11 bramek i gospodarze schodzili na przerwę z 5-bramkową zaliczką.

     

    Ale drugą połowę górnicy zaczęli, jakby myślami wciąż byli w szatni i trochę trwało zanim odbudowali bezpieczną przewagę. Po kwadransie jednak opanowali sytuację i sprawa awansu została przesądzona, a trener Ryszard Skutnik mógł wpuścić na boisko graczy drugiego planu.

     

    Teraz górników czeka prawdziwe wyzwanie, czyli ćwierćfinałowy dwumecz z Vive Tauronem Kielce. Pierwsze spotkanie w niedzielę 23 kwietnia w Zabrzu.

     

    NMC GÓRNIK ZABRZE - STAL MIELEC 34:27 (16:11)

     

    GÓRNIK: Galia, Kornecki – Niedośpiał 1, Daćko 4, Tomczak 6, Kryński 1, Piątek 2, Sluijters 5, Buszkow 4, Tatarincew 5, Gliński 4, Tokaj 2, Fąfara, Adamuszek, Pluczyk. Kary: 10 min. Trener Ryszard SKUTNIK.

    STAL: Lipka, Wiśniewski – Wilk 4, Krępa 3, Miedziński 8, Kłoda 3, D. Kubisztal, Kirylenko 3, Demientiew 2, Chodara, Krupa 3, Ćwięka 1. Kary: 4 min. Trener Krzysztof LIPKA.

    W pierwszym meczu 28:27 dla NMC Górnika. Awans NMC Górnik

    Z tej samej kategorii