Mateusz Kornecki: To będzie inny mecz

    Gornik Zabrze - MMTS Kwidzyn
     fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

    W środę szczypiorniści Górnika Zabrze podejmą u siebie Legionowo. - To zespół w naszym zasięgu. Bijemy się z nimi zawsze jak równy z równym, a wyniki zawsze oscylują wokół jednej bramki - uważa bramkarz ekipy z ulicy Wolności.

    Młody bramkarz Górnika, szczególnie w drugiej połowie meczu ostatniego ligowego spotkania z Vive Tauronem Kielce, był trudny do zatrzymania. Co było tego powodem? - Dyspozycja dnia (śmiech). Tak naprawdę nie analizowałem tego meczu, ale broniłem głównie rzuty z pierwszej linii. I tymi właśnie interwencjami się nakręcałem - stwierdził 22-latek.

     

    W środę zabrzanie w hali przy ulicy Wolności podejmą KPR RC Legionowo - piątą ekipę grupy granatowej. - To będzie zupełnie inny mecz - uważa Kornecki. - W spotkaniu z Kielcami nie mieliśmy aż takiej presji. Wiedzieliśmy, że gramy z faworytem. A Legionowo to zespół w naszym zasięgu. Bijemy się z nimi zawsze jak równy z równym, a wyniki zawsze oscylują wokół jednej bramki - dodaje bramkarz.

     

    Gwiazdą drużyny z Legionowa jest białoruski rozgrywający, Witalij Titow, który przewodzi klasyfikacji strzelców PGNiG Superligi. W 20 meczach zdobył 133 bramki. Mateusz Kornecki twierdzi jednak, że nie tylko 36-latek może w środę napsuć zabrzanom krwi. - Wśród rozgrywających mają kilku zawodników, którzy potrafią zaskoczyć z drugiej linii. I Titow, Gawęcki, Mochocki czy Prątnicki. Jest też Ciok. Trzeba też zwrócić uwagę na ich bramkarza, Stojkovica, który naprawdę dobrze się ostatnio prezentuje - wylicza golkiper Górnika.

    Z tej samej kategorii