Kamil Mokrzki: Każdy dołożył cegiełkę

NMC Gornik Zabrze - Gwardia Opole
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Czy czuję dodatkową satysfakcję? Trochę na pewno. Ale życie toczy się dalej, gram teraz w Opolu, jestem szczęśliwy ze zwycięstwa - mówi rozgrywający Gwardii Opole po wygranej nad swoim byłym klubem, Górnikiem.

Gwardia Opole jechała do Zabrza prawie jak na pożarcie. Dotąd bowiem w hali przy ulicy Wolności zwykle przegrywała. Ale w minioną sobotę niespodziewanie ograła zespół Ryszarda Skutnika 32:30 i to ona jest bliżej play offu (ma punkt przewagi nad Górnikiem). Niespodzianka? Sensacja? A może zespół z Opola jest w tym momencie od zabrzan po prostu lepszy?

 

- Chyba można mówić o niespodziance, bo przed meczem niewielu na nas stawiało - odparł Kamil Mokrzki, rozgrywający Gwardii. - W Zabrzu ciężko się gra, nie takie drużyny jak my się tu męczyły. Ale przyjechaliśmy z zamiarem wygrania, konsekwentnie w obronie i ataku. Każdy z nas cegiełkę dołożył. Decydowała chyba wysoka skuteczność w ataku, nie licząc tych kilku błędów, gdzie sami wyrzucaliśmy piłkę na aut - dodał 25-latek, który w latach 2011-2014 był zawodnikiem Górnika Zabrze.

 

- Czy czuję dodatkową satysfakcję? Trochę na pewno. Ale życie toczy się dalej, gram teraz w Opolu, jestem szczęśliwy ze zwycięstwa. Zabrzu życzę powodzenia, liga jeszcze się nie skończyła. Trochę potraciliśmy punktów ostatnio, dlatego walka o to 3. miejsce będzie trwała do końca - przewiduje Mokrzki.

 

- Myślę, że tajemnica naszej rewelacyjnej postawy w tym sezonie tkwi w zespole. Każdy się stara. Kto by nie wszedł, ten wnosi coś do naszej gry. Niech nikt nie mówi, że mamy dwóch-trzech zawodników, wystarczy, że zobaczy sobie ten mecz. Organizacyjnie działacze się starają, płacone mamy na bieżąco, skupiamy się więc tylko na grze, a nie tak jak to było jeszcze w poprzednim sezonie - podkreśla Kamil Mokrzki.

Z tej samej kategorii