Górnik kontra Gwardia. Bitwa o stawkę po sąsiedzku!

    Górnik - Gwardia
     /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

    Przy Wolności wydarzenie, które budzi żywsze emocje. Wygrany meczu NMC Górnik Zabrze - Gwardia Opole bardzo przybliży się do 3. miejsca w grupie pomarańczowej, które zagwarantuje bezpośredni udział w play offie i rywalizację o medale mistrzostw Polski. Miejsce czwarte lub piąte oznacza konieczność rozegrania barażu z drużyną z miejsc 4-5 z grupy granatowej.

    W ostatnich latach balansująca pomiędzy superligą a I ligą i borykająca się z finansowymi kłopotami Gwardia była w cieniu zabrzańskiej siódemki, choć zdarzało się jej utrzeć nosa faworyzowanemu sąsiadowi. W tym sezonie - pierwszym pod szyldem ligi zawodowej - dosyć niespodziewanie drużyna z Opola toczy z Górnikiem zacięty pojedynek, którego stawką jest trzecie miejsce w grupie pomarańczowej.
    Jest się o co bić, bowiem właśnie pozycja zaraz za plecami Orlen Wisły Płock i Azotów Puławy zagwarantuje bezpośredni udział w play offie i rywalizację o medale mistrzostw Polski. Miejsce czwarte lub piąte oznacza konieczność rozegrania barażu z drużyną z miejsc 4-5 z grupy granatowej. Przegrani w tej rywalizacji w kwietniu praktycznie zakończą sezon, bo regulamin ligi nie przewiduje rozgrywania meczów o miejsca 5-8.

     

    Raz jedni, raz drudzy

     

    Po jednej stronie będzie zabrzańska publiczność i doświadczenie gospodarzy, po drugiej fenomenalnie broniący w tym sezonie Adam Malcher, lider drugiej linii Antoni Łangowski i młode strzelby na opolskich skrzydłach, czyli Michał Lemaniak i Karol Siwak.
    Gwardia uchodzi za rewelację sezonu, w październiku w Opolu pokonała m.in. Górnika (29:27), który po raz pierwszy grał pod wodzą trenera Ryszarda Skutnika. Oba zespoły niemal co tydzień zamieniają się miejscem w tabeli – raz wyżej jest Gwardia, raz Górnik.
    - Po meczu w Opolu mamy coś do udowodnienia, nie możemy pozwolić sobie na stratę punktów – podkreśla Sebastian Kicki, jeden z ojców ostatniego zwycięstwa górników w Mielcu (32:27).

     

    Na jedną kartę

     

    Po weekendzie zabrzanie wysforowali się o 2 punkty przed opolan, ale sobotnia potyczka znów może ten układ przewartościować, tym bardziej, że zwycięzcy zgarną 3 "oczka". Wygrana pozwoli zabrzanom „uciec” rywalom na 5 punktów.
    - Stawiamy wszystko na jedną kartę. Musimy wygrać, żeby mieć przewagę. Na pewno nie będzie to łatwe, bo oni myślą dokładnie tymi samymi kategoriami. Liczę jednak, że zaangażowanie i wola zwycięstwa pozwolą po meczu nam się cieszyć – mówi trener Ryszard Skutnik.
    Wygląda na to, że będzie miał do dyspozycji wszystkich graczy - po kłopotach zdrowotnych nie ma już śladu i do gry wracają rozgrywający Aleksandr Tatarincew i bramkarz Mateusz Kornecki.
    - To spotkanie będzie bardzo wymagające i wyniszczające. Gwardia to zespół bardzo poukładany, będą taktycznie dobrze przygotowani. Musimy zachować koncentrację do ostatniej minuty - podsumowuje młody rozgrywający zabrzan Maciej Tokaj.

     

    W Opolu bez presji

     

    Wydaje się, że w Opolu panuje mniejsze „ciśnienie”; po meczu w Zabrzu Gwardia ma nieco łatwiejszy kalendarz pozostałych spotkań.

    - Mecz urasta do wysokiej rangi, ale do każdego musimy podchodzić tak jak do tego najważniejszego. Co z tego, że wygramy z Górnikiem, jak potem przegramy z zespołem z dołu tabeli? Nie wywierajmy na siebie presji, pokażmy, co potrafimy, a będzie dobrze – przekonuje Rafał Kuptel.
    - Górnik rozpędza się w ostatnich meczach, zagrał kilka dobrych spotkań. Musimy być przede wszystkim konsekwentni w ataku - podkreśla rozgrywający Gwardii Przemysław Zadura.
    Spotkanie transmitowane będzie przez telewizję nSport+.

     

    Z tej samej kategorii