Katowice - Bochum, a w końcu Zabrze?

    Być może Dominik Steczyk - po paru latach szkolenia w klubach Zagłębiu Ruhry - wróci na Górny Śląsk. W Górniku Zabrze bardzo by chcieli.

    U19 Polska - Niemcy
     /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Śląskiej - a dzięki transmisjom telewizyjnym również ogólnopolskiej - publiczności pokazał się w październiku, kiedy w Zabrzu, Gliwicach i na Stadionie Śląskim w Chorzowie polscy 19-latkowie walczyli o awans do II fazy kwalifikacji przyszłorocznych mistrzostw Europy (finały odbędą się w Finlandii). Wtedy się udało, więc w marcu - w tzw. elite round - przeciwnikami biało-czerwonych będą rówieśnicy z Czech i Grecji oraz gospodarze - Włosi. Dominik Steczyk - bo o nim mowa - z pewnością będzie poważnym kandydatem do udziału w tym turnieju. Niewykluczone, że będzie już wówczas piłkarzem Górnika!

     

    Zabrzanie co prawda oficjalnie zainteresowania tym zawodnikiem nie potwierdzają, ale - jak zresztą zauważyliśmy już w sobotę - informują o tym niemieckie media. Co prawda głównie w kontekście zainteresowania nim Borussii Moenchengladbach, ale i wymieniając beniaminka polskiej ekstraklasy jako konkurenta dla przedstawiciela ekstraklasy w staraniach o juniorskiego reprezentanta Polski.

     

    Zauważony jako piętnastolatek
    Niespełna 19-letni Steczyk w CV ma już wpisaną Borussię. Tę... z Dortmundu; właśnie skauci BVB w 2014 wypatrzyli wychowanka Żaczka Katowice na turnieju w Legnicy. Występował wtedy w barwach katowickiego GKS-u, wybrano go najlepszym zawodnikiem. A że w Dortmundzie właśnie miał ciocię, która obiecała zaopiekować się 15-latkiem, decyzja była szybka.

     

    W BVB poprzeczka wisiała jednak wysoko. Dominik uznał, że szansa na dużą karierę w Dortmundzie nie jest wielka, więc szukał innej przystani. Pół roku później po katowiczanina zgłosił się Hannover 96 i FC Kaiserslautern oraz... GieKSa. Ówczesny trener „dorosłej” ekipy z Bukowej, Piotr Piekarczyk, proponował Steczykowi treningi z pierwszoligową ekipą. On sam jednak - nie chcąc opuszczać Niemiec i Zagłębia Ruhry (rodzina...) - wybrał VfL Bochum. Temat ściągnięcia go „na stare śmieci” rozważał też - za swej kadencji na trenerskiej ławce GKS-u - Jerzy Brzęczek. Też jednak nie sfinalizowano rozmów.

     

    „Pamiętliwi” z Moenchengladbach
    Tej jesieni Polak zagrał w 13 z 14 meczów swej drużyny w rozgrywkach grupy zachodniej (jednej z trzech w Niemczech) Bundesligi juniorów. Silnej grupy - m.in. z FC Koeln, Schalke, Bayerem Leverkusen i obiema Borussiami. Bochum spisuje się w niej dobrze (drugie miejsce), a Polak - prócz trzech asyst - zdobył sześć goli. Dwa z nich zaaplikował ekipie z Moenchengladbach - i widocznie mocno tamtejszym trenerom zapadł w pamięć. Zagrał też we wszystkich trzech meczach kadry Dariusza Dźwigały podczas wspomnianego turnieju eliminacyjnego na śląskich boiskach; akurat w Zabrzu, w starciu z Niemcami (0:2), zaliczył pełne 90 minut.

     

    Jeden przeciw sześciu
    W ekstraklasowej kadrze Górnika jest obecnie sześciu napastników. Wśród nich - starszy od Steczyka o rok Krzysztof Kiklaisz (aczkolwiek z perspektywą co najmniej kilkutygodniowej rehabilitacji po urazie w meczu z Cracovią). Jesienią rywalizację o miejsce w ofensywie zdecydowanie wygrał duet Igor Angulo - Łukasz Wolsztyński. Pytanie, czy junior VfL dziś byłby gotów rzucić im wyzwanie do walki o miejsce w jedenastce...

     

     

    Czy wiesz, że...
    Górnik w (niedawnej) przeszłości miał już w kadrze piłkarzy z przeszłością w VfL Bochum - mowa o Michaelu Bembnie, wychowanku klubu z Roosevelta, który lwią część swej kariery spędził w Niemczech, oraz o Tomaszu Wełnickim. Jeszcze w minionym wieku VfL jawił się jednak jako „ziemia obiecana” dla „górników”, szukających gry na Zachodzie. Prosto z Zabrza do Bochum ruszali przecież Andrzej Iwan, Henryk Bałuszyński i Tomasz Wałdoch.

     

    Z tej samej kategorii