Piłkarze ręczni NMC Górnika górą w starciu z Legionowem

Pilka reczna. Superliga. NMC Gornik Zabrze - Wybrzeze Gdansk. 16.11.2016
 fot. z  /  źródło: newspix.pl

Kapitalny mecz Marka Daćki. Zawodnik gospodarzy rzucił rywalom aż 14 bramek, co stanowiło niemal połowę wszystkich zdobytych przez jego zespół.

NMC GÓRNIK ZABRZE - KPR LEGIONOWO 31:27 (12:15)

GÓRNIK: Kornecki, Galia – Daćko 14, Tomczak 4, Piątek, Sluijters 1, Buszkow 2, Tatarincew 3, Gliński 1, Tokaj 3, Ścigaj 3, Adamuszek. Trener Ryszard SKUTNIK. Kary 4 min.

LEGIONOWO: Krekora, Stojković – Ignasiak, Prątnicki 5, Mochocki 1, Suliński 2, Kasprzak 6, Titow 10, Brinovec, Ciok 3, Gumiński. Trener Robert LIS. Kary 8 min.

Sędziowali Andrzej Chrzan i Michał Janas (obaj Tarnów). Widzów 500.

 

Kiedy po 30 minutach zawodnicy obu drużyn schodzili do szatni, na trybunach było wyjątkowo cicho. Kibice nie bardzo mogli zrozumieć i wytłumaczyć sobie to, co widzieli w ostatnich sześciu minutach pierwszej połowy. Zabrzanie w 24 min prowadzili 12:9, by stracić 6 bramek z rzędu. - To był tragiczny fragment. Wziąłem czas, byśmy uspokoili grę. Tymczasem każdy grał sam, nie byliśmy drużyną... - tak ten fragment skomentował trener Ryszard Skutnik.

 

Generalnie pierwsza część spotkania rozczarowała. Gra była wolna, sporo było w niej przerw, niewiele składnych akcji. W 5 min wynik był... piłkarski - 1:0 dla gospodarzy. W Górniku tylko Marek Daćko grał na wysokim poziomie. Nawet Mateusz Kornecki po dobrym początku - obronił trzy pierwsze rzuty Legionowa - potem nie bardzo pomagał kolegom. - Bo słabo graliśmy w defensywie. Były duże odległości, nie było agresji - to opinia Marka Daćki.

 

W szatni zabrzan musiało być gorąco, bo już trzy minuty po wznowieniu gry było 16:16. Po chwili gospodarze objęli prowadzenie, jednak bardzo długo nie potrafili „odskoczyć” na więcej niż jedno trafienie. Przełomowy czas to 48-50 minuta, kiedy kilka świetnych interwencji zaliczył Martin Galia, a Górnik zdobył 3-4 „łatwe” gole po kontrach. Ze stanu 23:22 zrobiło się 29:23 w 54 min. Tego meczu zabrzanie nie mogli już przegrać.

Z tej samej kategorii