Piłkarki ręczne Ruchu Chorzów nie rzucają ręcznika

Dziś "Niebieskie" będą chciały zmazać plamę, jaką dały w Kościerzynie w niedawnym meczu z beniaminkiem. Początek spotkania o 18.00.

Katarzyna Masłowska
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

- Fizycznie jesteśmy dobrze przygotowane. Nogi niosą, ręce rzucają, czyli wszystko rozgrywa się w naszych głowach, Chyba przydałby się „mentality coaching” - tak sądzi trener piłkarek ręcznych chorzowskiego Ruchu, Krystyna Wasiuk, która dokonała dogłębnej analizy ostatniej porażki aż 20 bramkami z beniaminkiem w Kościerzynie - najwyższej od kilku dekad chorzowskiego klubu.

 

- Przytrafił nam się taki mecz i na tym koniec - dodaje szkoleniowiec „Niebieskich”. - Przeszłyśmy do niechlubnej historii klubu i tego już nie zmienimy. Ale nie ma już powrotu do przeszłości. Trzeba się szybko podnieść po ostatnich niepowodzeniach. Mam nadzieję, że sinusoida, która pikowała ostro w dół, osiągnęła już swoje dno i teraz poprowadzi nas w górę. Swój optymizm opieram też na fakcie, że... kobieta zmienną jest. Oby ta opinia potwierdziła się w sobotę na naszym parkiecie.

 

A w chorzowskiej hali MORiS-u „Niebieskie” zmierzą się z dobrze radzącą sobie w play oucie siódemką z Nowego Sącza, która - mając 7 punktów przewagi nad Ruchem - praktycznie „zaklepała” sobie dziewiąte miejsce na mecie sezonu, które jeszcze niedawno było... celem chorzowianek. Pięć kolejnych ligowych porażek, w tym trzy z bezpośrednimi rywalkami w walce o utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywek, sprawiły, że teraz chorzowianki łakną jak kania dżdżu dwóch punktów, by wreszcie na spokojnie pomyśleć o przyszłym sezonie.

 

- Nikt się nie poddał. Nie rzucamy ręcznika, nie wywieszamy białej flagi - zapewnia trener Wasiuk. - Chcemy wreszcie wygrać u siebie, by mieć dobrą majówkę, lepszą od smutnych, ostatnich trzech tygodni.

 

Dodajmy, że poprawiła się nieco sytuacja zdrowotna w zespole. Co prawda nie zagra Karolina Jasinowska (jest już po zabiegu czyszczenia kolana), którą ciężko jest zastąpić na kole, jest za to nadzieja, oceniana na ponad 50 procent, że zagra w sobotę druga obrotowa, Katarzyna Masłowska, która w Kościerzynie skręciła kostkę. Podobnie wygląda kwestia występu Magdaleny Drażyk, która z kolei ma problemy z barkiem.

Z tej samej kategorii