"Niebieskie" coraz bliżej dna i I ligi

    Po szóstej z rzędu porażce w PGNiG Superlidze, chorzowiankom zajrzało w oczy widmo spadku.

    KPR Ruch Chorzow - Olimpia Beskid Nowy Sacz
     fot. z  /  źródło: Pressfocus

    Coraz trudniejsza staje się sytuacja piłkarek ręcznych chorzowskiego klubu. Po sobotniej przegranej z siódemką z Nowego Sącza, szóstej z rzędu, widmo opuszczenia elity już bardzo mocno straszy „Niebieskie”. Jeśli w dwóch spotkaniach kończących sezon - w Jeleniej Górze oraz w Chorzowie z Kościerzyną - znów wrócą z parkietu na tarczy, może spełnić się najczarniejszy z możliwych scenariuszy - Ruch spadnie z ligi albo będzie musiał o nią walczyć w barażach.

     

    - Z Olimpią-Beskidem grałyśmy o szalenie potrzebne dwa punkty, o rehabilitację po 20-bramkowej klęsce w Kościerzynie, o honor. Niestety, znów przegrałyśmy, ale wciąż mam nadzieję, że wyjdziemy z opresji i obronimy się przed spadkiem - mówiła bardzo smutna po meczu trener Krystyna Wasiuk, bo w sobotę jej podopieczne przegrały na własne życzenie. Na finiszu konfrontacji z najlepszą ekipą play outu chorzowianki już były w ogródku, już witały się z gąską. Po bardzo słabej pierwszej połowie (1:5 w 9 min, 4:10 w 15 min, 7:14 w 27 min) i pościgu po przerwie, ich starania zostały zwieńczone powodzeniem w 48 min, gdy objęły pierwsze i jedyne prowadzenie w meczu (20:19). Niestety dla siebie - w tym momencie znów „zwariowały”, popełniając serię prostych błędów.

     

    - Trenerka uczulała nas, że rywalki ciągną grę kontrą. Pokazała ich słabe punkty, nakreśliła taktykę, ale my przespałyśmy po prostu początek spotkania - opowiadała dobrze dysponowana bramkarka Monika Ciesiółka. - W drugiej połowie walczyłyśmy, jednak rzucałyśmy z nieprzygotowanych pozycji, co natychmiast wykorzystywały rywalki. Co więcej można dodać? Chyba tylko to, że w sobotę, w Jeleniej Górze, musimy wygrać w meczu ostatniej szansy z tamtejszym KPR-em.

     

    - Mogłyśmy wygrać spokojniej, ale jak zwykle musiałyśmy sprawić sobie trochę horroru - mówiła z kolei była rozgrywająca Ruchu, grająca w Nowym Sączu, Marlena Lesik. - Po dobrym początku, gdy grało nam się dziwnie łatwo, zabrakło nam chłodnych głów. Na szczęście w końcówce obroniłyśmy zwycięstwo, które z przebiegu meczu nam się należało. My już od dawna jesteśmy spokojne, ale wierzę, że Ruch też się utrzyma w lidze.

     

    9. Olimpia-Beskid 26 23 693:708

    10. Ruch 26 12 614:725

    11. Kościerzyna 26 10 617:765

    12. Jelenia Góra 26 8 663:795

     

    * 11. baraż, 12. spadek

     

    W następnej kolejce - 7.05.: Kościerzyna - Olimpia-Beskid (15.00), Jelenia Góra - Ruch (17.00).

    Z tej samej kategorii