Za wcześnie na pogrzeb "Niebieskich"

    KPR Ruch Chorzow - MKS Selgros Lublin
     fot. z  /  źródło: Pressfocus

    Ruch w ciągu 70 dni potrafił pokonać beniaminka z Kościerzyny 11 bramkami i polec na wyjeździe aż 20! Jak z taką grą obronić ligę?

    - Nie chcemy rewolucji w drużynie, choć może ochota na to by się znalazła - mówi prezes Ruchu Chorzów, Klaudiusz Sevković, przyznając jednocześnie, że podobnie jak większość handballowego środowiska był mocno zaskoczony przegraną zespołu w Kościerzynie z „czerwoną latarnią” PGNiG Superligi. A zwłaszcza 20-bramkowymi rozmiarami porażki z beniaminkiem, który do wiktorii nad „Niebieskimi” przegrał aż 15 ligowych meczów z rzędu.

     

    Obronić Superligę

     

    - Miesiąc przygotowujemy się do play outów, a potem nie potrafimy w trzech meczach zdobyć nawet punktu, przegrywając w kompromitującym stylu z najsłabszymi ligowymi zespołami i tego też nie potrafię zrozumieć - dodaje prezes Sevković. - Do końca sezonu jeszcze trzy mecze - w sobotę u siebie z Nowym Sączem, wyjazd do Jeleniej Góry oraz w Chorzowie ponownie z Kościerzyną - musimy zrobić wszystko, by obronić Superligę, bez konieczności rozgrywania spotkań barażowych, bo z taką formą, jak w Kościerzynie, to nawet z pierwszą ligą nie wygramy.

     

    Indywidualne rozmowy

     

    W poniedziałek działacze Ruchu przeprowadzili indywidualne rozmowy z zawodniczkami, z których jednak niewiele wynikło. Same zawodniczki nie wiedzą, co się z nimi dzieje. Na treningach ciężko pracują i fizycznie czują się dobrze. Nie grają przeciwko trener Krystynie Wasiuk, a wręcz są zadowolone z tej współpracy, z urozmaiconych treningów. Nie wchodzą też w grę, o czym zapewniają, różnego rodzaju pozasportowe czynniki. Najłatwiej więc zwalić wszystko na sferę mentalną, na psychikę „zajączków”, które przy najmniejszym niepowodzeniu wycofują się, zostawiają głowy w szatni, poddają się... To chyba jednak najbliższa prawdzie diagnoza, co zdaje się potwierdzać poprzedni słabiutki mecz u siebie z siódemką z Jeleniej Góry (29:32), jak również koszmarny występ w minioną sobotę na Kaszubach (16:36).

     

    Amatorszczyzna

     

    - A może panie zachłysnęły się dobrymi występami w końcówce fazy zasadniczej i w marcu zaczęły planowanie letnich urlopów? - to jeszcze raz Klaudiusz Sevković. - Jeśli tak było, to jest to dowód na totalną amatorszczyznę, bo jak inaczej nazwać fakt, że 13 lutego pokonaliśmy u siebie Kościerzynę 11 bramkami, a dwa miesiące później przegraliśmy 20. Rozpiętość aż 31 bramek, totalna obniżka formy w ciągu dwóch miesięcy, dokładnie 70 dni, nie mieści się chyba w żadnej logice.

    Chorzowscy działacze nie dopuszczają czarnego scenariusza, aczkolwiek zgadzają się z teorią, że sportowiec, który nie potrafi się podnieść z kolan po porażce, nie radzi sobie ze swoją psychiką, nie nadaje się do sportu. Z kolei „Niebieskie” zapewniają, że stanowczo przedwcześnie na pogrzeb, że już w najbliższym meczu z dobrze spisującą się ostatnio Olimpią-Beskidem postarają się o zmazanie plamy. Czy tak się w istocie stanie, przekonany się już w najbliższą sobotę.

    Komentarze

    Napisz komentarz
    No photo
    No photo~Wierny kibicUżytkownik anonimowy
    ~Wierny kibic :
    No photo~Wierny kibicUżytkownik anonimowy
    Co to za prezes, który obsmarowuje tak swoje zawodniczki ?! I to w internecie !!!! Tak sie nie robi, w ogóle taki artykuł nie powinien sie znaleźć w internecie wiec brawo rownież dla autora !!! Az sie przykro robi jak sie takie coś czyta ! To jest idealny przykład, ze to prezes odwala amatorszczyznę ! W takich chwilach mimo takich porażek powinno sie wspierać dziewczyny, a nie jeszcze bardziej dołować! To jak kopanie leżącego ! Brawo panie prezesie, brawo ! Spadek to bedzie Pana zasługa ...
    27 kwi 16 22:01 | ocena:100%
    Liczba głosów:1
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    No photo
    No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
    ~Kibic :
    No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
    Panie sevkovic a może problem taki w Pana osobie?
    26 kwi 16 19:21 | ocena:100%
    Liczba głosów:1
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    Z tej samej kategorii