Różnica klas zbyt duża. KPR Ruch nie dał rady szczypiornistkom z Lublina

    Zdecydowane liderki ekstraklasy, MKS Perła Lublin, wysoko pokonały "Niebieskie" w zaległym meczu PGNiG Superligi.

    KPR Ruch Chorzow - MKS Perla Lublin
     fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

    Nie było niespodzianki w Chorzowie w zaległym spotkaniu 14. kolejki żeńskiej PGNiG Superligi. Zdecydowane liderki ekstraklasy z Lublina wysoko pokonały Ruch, a po meczu najbardziej skakały do góry rezerwowe, radując się nie z kolejnego zwycięstwa, a z faktu, że wpuszczona pod koniec meczu do bramki 21-letnia Aleksandra Januchta nie dała się pokonać rywalkom.

     

    - Cieszę się, że mam mega profesjonalny zespół. Warto z tymi dziewczynami pracować. - uśmiechał się Trener Robert Lis. - My walczymy o mistrza Polski i najwyższe cele, a Ruch o utrzymanie, więc ciężko się skoncentrować i zmobilizować przed takim spotkaniem. Ale pokazaliśmy charakter. Udowodniliśmy, że każdy mecz jest ważny. Żadnego nie odpuszczamy, szanując każdego przeciwnika.

     

    Ruch zaczął mecz mocno wystraszony, od stanu 0:3, ale potem z każdą minutą było coraz lepiej. Do 20 minuty przewaga gości oscylowała w granicach 2-3 bramek. Wtedy jednak trener Jarosław Knopik wymienił całą szóstkę w polu. Na parkiecie pojawiło się pięć juniorek kierowanych przez doświadczoną Karolinę Radoszewską. Tego faktu Perła już nie mogła nie wykorzystać. Odjechała Ruchowi. Okres między 24 a 30 minutą wygrała w stosunku 8:1 i mecz się zakończył. Kwestią do rozstrzygnięcia były tylko rozmiary porażki Ruchu.

     

    - Mecz odbył się w niedogodnym terminie dla nas, ponieważ w sobotę czeka nas arcyważne spotkanie w Kościerzynie – tłumaczył okoliczności porażki trener Jarosław Knopik. - Dlatego najważniejsze tego dnia było dla nas zdrowie, stąd doświadczone zawodniczki, które zaczęły i kończyły spotkanie miały zagrać 40 minut, a juniorki walczące przez weekend w mistrzostwach Polski tylko 20 minut. Nie oznacza to jednak, że pogodziliśmy się przed meczem z porażką, odpuściliśmy. Odwrotnie, chcieliśmy nie tylko uniknąć kontuzji, urazów, ale i pobiegać, przećwiczyć kilka wariantów przed sobotą. I do pewnego momentu to nam się udawało, ale potem Lublinianki wykorzystały nasz przestój, słabszy okres i załatwiły kwestię wyniku. Zaraz po meczu zapominamy o tym spotkaniu i zaczyna się mobilizacja na Kościerzynę.

     

    Ruch Chorzów – MKS Perła Lublin 20:41 (13:22)

     

    RUCH: Kajumowa, Kuszka – Jasinowska 1, Drażyk 5, Polańska 1, Masłowska 2, Lesik 3, Tyszczak 1, Piotrkowska 2, Doktorczyk 1, Rodak, Lipok, Stokowiec 4. Kary 2 min. Trener Jarosław KNOPIK.

    PERŁA: Januchta, Gawlik, Besen – Rola 4, Gęga 3, Matuszczyk 1, Stasiak 4, Repelewska 2, Drabik 2, Nestasariuk 5, Mihdaliowa 9, Nocuń 10, Skrzyniarz 1. Kary 4 min. Trener Robert LIS.

    Sędziowali: Jacek Moskalczyk (Żarówka) i Marcin Pazdro (Mielec).

    Z tej samej kategorii