Albo gwóźdź, albo tlen. Ruch Chorzów zagra z czerwoną latarnią ligi

    Piłkarki ręczne z Chorzowa już w piątek po południu wyruszyły do Kościerzyny, gdzie czeka ich arcyważny mecz ligowy.

    KPR Ruch Chorzow - MKS Perla Lublin
     fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

    Miejscowy KPR zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w ligowej tabeli z siedmiopunktową już stratą do „Niebieskich”. W przypadku zwycięstwa gości sytuacja zajmujących spadkowe miejsce gospodyń stanie się nie do pozazdroszczenia. - Albo wbijemy Kościerzynie gwóźdź do trumny, albo podamy tlen - trener Ruchu, Jarosław Knopik, obrazowo rysuje przeciwstawne scenariusze pomeczowej sytuacji. - W przypadku porażki nasza przewaga stopnieje do czterech „oczek”, czyli do półtora meczu. Wygrana powiększy dystans do 10 punktów, a to już trzy i pół meczu „zapasu”. Czyli w sobotę obie drużyny walczą o sześć punktów.

     

    Matematyka matematyką, ale zdaniem chorzowskiego szkoleniowca spotkanie rozstrzygnie głównie nie ona, i nawet nie umiejętności czy dyspozycja dnia, lecz... głowy zawodniczek. - Przed wyjazdem do Kielc byliśmy w podobnej sytuacji. Mogliśmy wówczas dobić zajmujące wtedy ostatnie miejsce kielczanki, a zabrakło nam pełnej determinacji, słabo pokazaliśmy się od mentalnej strony i zamiast odskoczyć od Korony, podaliśmy jej dłoń. Dlatego właśnie jestem przekonany, że w sobotę głowy zawodniczek będą rozdawały karty. Jeśli chcemy coś ugrać w Kościerzynie, to musimy wyjść na parkiet maksymalnie skoncentrowani, skupieni. I to niezależnie od tego, czy będzie to podstawowa zawodniczka, czy 13 lub 14 w składzie. Wszystkie muszą być gotowe na ciężką walkę.

     

    Z tej samej kategorii