Lider przyjeżdża do Chorzowa. Ruch pokusi się o niespodziankę?

    Czy „Niebieskie” są w stanie sprawić dziś megasensację i pokonać w zaległym meczu najlepszy aktualnie polski zespół?

    KPR Ruch Chrzow - SPR Pogon Szczecin
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Dziś o 18.00 piłkarki ręczne chorzowskiego Ruchu rozegrają zaległe spotkanie 15. kolejki PGNiG Superligi. Rywalkami „Niebieskich” będą 19-krotne mistrzynie Polski i zdecydowane liderki tabeli, MKS Perła Lublin. Najbardziej utytułowany kobiecy zespół w naszym kraju przyjedzie do Chorzowa „po swoje”. Czy miejscowe będą w stanie sprawić megasensację?

     

    Zadbać o zdrowie

    - Celujące w złoto zawodniczki z Lublina są zdecydowanymi faworytkami i to nie podlega żadnej dyskusji. Przyjadą do nas wygrać szybko, łatwo i przyjemnie, bo przed nimi kolejne ważne spotkania - uważa trener Ruchu, Jarosław Knopik. - Naszym głównym zadaniem na środowy mecz jest zadbanie o zdrowie, bo w sobotę czeka nas arcyważne spotkanie w Kościerzynie. Mamy plan na ten mecz, ale szczerze przyznam, że nie będziemy ryzykować zdrowia naszych zawodniczek.

     

    Talenty odpoczną

    A to oznacza także, że dziś na boisku pojawią się głównie bardziej doświadczone zawodniczki, mające za sobą „luźniejsze” dni niż m.in.: Natalia Stokowiec, Sandra Kiel, Wiktoria Bednarek, Klaudia Grabińska, Marcelina Polańska, Dominika Nimsz, Viktoria Polańska, czyli utalentowane juniorki, które w miniony weekend rozegrały w Lublinie trzy mecze w mistrzostwach Polski juniorek, awansując do ćwierćfinałów tej imprezy. - Niestety, przy tym sukcesie pojawiły się kolejne problemy zdrowotne wynikające z przeciążenia młodych organizmów, bo przecież wymienione zawodniczki występują już także na ligowych parkietach - przypomina trener Knopik. - Najbardziej mnogość grania dała się we znaki 17-letniej Dominice, która koniecznie musi kilka dni odpocząć, ale i pozostałe nasze talenty nie będą w środę eksploatowane.

     

    Bez Achruk

    Perła w weekend nie miała większych problemów z awansem do ćwierćfinału Challenge Cup, gromiąc SIR 1Maio/ADA CJ Barros z Portugalii. Lubelskich kibiców martwił jednak brak w składzie reprezentacyjnej rozgrywającej Kingi Achruk, która w Globus Arenie pojawiła się z ręką na temblaku. - Muszę mieć unieruchomioną rękę przez 7-10 dni. Na szczęście uraz nie jest poważny - uśmiechała się Achruk, którą spotkał również szkoleniowiec Ruchu.

     

    - Oglądałem oba pucharowe mecze - mówi Jarosław Knopik. - Kinga ma kontuzjowany bark i z nami na pewno nie zagra, ale Lublin bez niej łatwo i spokojnie przeszedł do kolejnej rundy europejskich pucharów. To naturalnie też nie dziwi, bo w składzie są Alesia Mihdaliowa, Kamila Skrzyniarz, Marta Gęga, Walentyna Neściaruk czy Marta Rosińska. To skład na mistrzostwo Polski. Jedna tylko przegrana ze Startem w Elblągu też o tym mówi. W tym zespole jest mnóstwo jakości, dlatego spodziewam się bardzo ciekawej piłki ręcznej, jaka dziś zawita do Chorzowa.

     

    Z tej samej kategorii