Cel dla szczypiornistek Ruchu Chorzów to być w dziewiątce

    Ruch Chorzow - UKS Koscierzyna
     /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

    Kobieca superliga rozpoczyna walkę o mistrzostwo Polski. W gronie zespołów walczących o medale zabrakło chorzowskiego Ruchu.

    Po miesięcznej przerwie spowodowanej meczami reprezentacji wznawiają rywalizację piłkarki ręczne PGNiG Superligi. To druga faza rozgrywek, zaraz po rundzie zasadniczej 12-zespołowa elita podzieliła się na dwie grupy. Osiem czołowych drużyn zagra od soboty w play offie o medale, a pozostałe cztery ekipy walczyć będą o uniknięcie degradacji. W gronie ekip walczących o utrzymanie znalazł się w tym sezonie śląski rodzynek z najwyższej klasy rozgrywkowej. Piłkarki chorzowskiego Ruchu zajmują aktualnie bezpieczną, 10. pozycję w hierarchii, ale po dobrych występach w ostatnich meczach nabrały apetytu na miejsce dziewiąte, które zajmuje aktualnie siódemka z MKS-u Olimpii z Nowego Sącza, z którą „Niebieskie” zagrają dziś o 17.00 na wyjeździe.

    Komfortowa sytuacja
    - W ostatnim naszym pojedynku w Chorzowie zdemolowaliśmy drużynę z Nowego Sącza 10 bramkami (27:17) - przypomina prezes Ruchu, Klaudiusz Sevković. - Widać było między nami różnicę klas. Potem jednak Olimpia m.in. sensacyjnie pokonała Zagłębie Lubin i uciekła nam nieco w tabeli. Ewentualne dwa zwycięstwa z Olimpią-Beskidem przybliżą nas do 9. lokaty, w którą celujemy, natomiast trzy zwycięstwa w sześciu kolejkach, jakie pozostały do mety sezonu zapewnia nam już na 100 procent utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dziś jednak też jesteśmy w bardzo komfortowej sytuacji, co sprawia, że możemy grać spokojnie, bez przysłowiowego noża na gardle.

    Kontuzja „Karli”
    W ekipie z Chorzowa nie wystąpi Karolina Jasinowska. Doświadczona obrotowa doznała kontuzji kolana. W przerwie chorzowianki rozegrały dwa sparingi z Piotrcovią, wygrywając i remisując z zespołem, który pewny jest już utrzymania, bo będzie rywalizował w play offie. Z kolei siódemka z Nowego Sącza rozegrała w środę w Gdyni rewanżowe spotkanie ćwierćfinałowe w PGNiG Pucharze Polski z Vistalem, przegrywając mecz aż 15 bramkami. Ta porażka była jednak „wkalkulowana” w daleki wyjazd, ponieważ po 10-bramkowej porażce z Vistalem w Nowym Sączu w pierwszym spotkaniu, trener Lucyna Zygmunt wykorzystała drugie starcie na przećwiczenie nowych wariantów gry „pod” Ruch, w tym grę wysoką obroną. - W lidze broniłyśmy systemem 6-0, a teraz niemal cały mecz podwyższoną defensywą. Nie zawsze to wychodziło, było sporo błędów i niecelnych podań w ataku. Myślę jednak, że to zaprocentuje w sobotę - powiedziała trener Zygmunt.

    Z tej samej kategorii