Do Chorzowa przyjeżdża mistrz!

    „Niebieskie” potrzebują cudu i... posłuchać trenera, który w Chorzowie nie przegrał jeszcze meczu w regulaminowym czasie.

    KPR Ruch Chorzow - UKS PCM Koscierzyna
     fot. Marcin Bulanda  /  źródło: Pressfocus

    Passa Jarosława Knopika trwa od początku ubiegłego sezonu, gdy po spadku z superligi objął piłkarki ręczne Ruchu i w rozgrywkach I ligi jego zespół nie przegrał meczu w hali MORiS-u przy ulicy Dąbrowskiego.
    Po awansie do elity chorzowianki co prawda uległy we własnym domu siódemce KPR-u Jelenia Góra, ale dopiero w rzutach karnych, a potem pewnie pokonały drużynę z Kościerzyny (37:26).
    Nie przegrałem więc w Chorzowie w regulaminowych 60 minutach od 16 miesięcy. Nie wiem, na czym polega magia tej hali, nie rozumiem jej, ale nie mam nic przeciwko, żeby trwała dalej, choć po raz pierwszy zagramy z zespołem z wyższej półki. Faktem jest, że u siebie prezentujemy się o niebo lepiej niż na wyjazdach - mówi szkoleniowiec Ruchu.
    W wyjazdowych spotkaniach „Niebieskie” zbierają na razie tęgie baty, a ostatnia porażka w Koszalinie 9 bramkami była najniższa z dotychczasowych.
    - Jeżeli zagramy tak, jak z Energą, to pewnie nie mamy czego z Vistalem szukać. Mieliśmy jednak 8 dni, żeby przygotować się do spotkania z mistrzem kraju. Był czas na trening, analizę rywala, korekty w ustawieniu - wylicza Knopik. - Żeby myśleć o korzystnym wyniku z taką drużyna potrzebujemy cudu w bramce, czyli obron na poziomie 40 procent. A po drugie musimy realizować nasz plan na mecz, zwłaszcza w defensywie, bo gdynianki mają kim straszyć - zauważa szkoleniowiec Ruchu.
    W drużynie z Gdyni nie brak reprezentantek Polski, wśród nich są będąca w znakomitej formie skrzydłowa Katarzyna Janiszewska (44 bramki w sezonie, 4. miejsce w lidze), obrotowe Joanna Szarawaga i Patrycja Kulwińska, a także rozgrywające Aleksandra Zych i Joanna Kozłowska.
    Pewną szansą dla „Niebieskich” może być napięty terminarz Vistalu, który rozgrywa mecze co 3-4 dni, bo jednocześnie rywalizuje w Lidze Mistrzyń, a w środę czeka go kluczowe spotkanie z Krim Mercatorem Lublana. W środę podopieczne Agnieszki Truszyńskiej, która objęła zespół latem po Pawle Tetelewskim, przegrały w Koszalinie (25:26), choć prowadziły już 6 bramkami...
    - Będą chciały się zrehabilitować. O punkty będzie trudno, ale chcemy zejść z boiska z poczuciem, że zagraliśmy dobry mecz, Bardzo liczymy na wsparcie naszych kibiców - kończy Jarosław Knopik.

     

    Z tej samej kategorii