Gorzkie słowa Krystyny Wasiuk po spadku Ruchu. "Od dawna nie widziałyśmy wypłat"

    KPR RUCH CHORZOW - KPR JELENIA GORA
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Po porażce z UKS-em PCM Kościerzyna szczypiornistki Ruchu żegnają się z elitą. - Chcę zdementować, że dziewczęta grały przeciwko mnie - mówi Krystyna Wasiuk, trener chorzowskiego zespołu.

    SPORT: Czego zabrakło drużynie do utrzymania się w superlidze?

    KRYSTYNA WASIUK: Złożyło się na to wiele czynników. Niestety, bez rzutu z drugiej linii wygrać meczu się nie da. Bez tego nie można grać w superlidze. Agnieszka Benducka w końcówce sezonu się wyłączyła. Madzia Drażyk z kolei to nie jest zawodniczka drugiej linii, choć fajnie, że rzucała. Zgasła w play oucie Lidka Żakowska, która choć ma już 31 lat, to przecież był to dopiero jej pierwszy sezon w superlidze w takim wymiarze czasowym. W najważniejszym momencie zabrakło kontuzjowanej liderki, Karoliny Jasinowskiej, w ogóle w końcówce mieliśmy szpital w drużynie. Mało kto wie, że bramkarka Monika Ciesiółka grała na środkach przeciwbólowych z pękniętą łąkotką (!), a z kontuzją barku Oktawia Płomińska. Z tak szczupłą kadrą nie dałyśmy rady.

     

    Co dalej z Ruchem, co z panią?
    KRYSTYNA WASIUK: O to proszę pytać włodarzy klubu. Ja nie miałam kontraktu, a umowa kończy mi się w maju. Żałuję tylko, że tak negatywnie zapisałam się w historii klubu. Spuściłam Ruch do pierwszej ligi, ale nie będę się tłumaczyć, choć chcę zdementować, że dziewczęta grały przeciwko mnie. Było wręcz przeciwnie. Dziewczęta stały za mną murem i to jest dla mnie najważniejsze. Natomiast nie pomogło nam to, że po porażce w Jeleniej Górze zarząd obciął nam pobory o 50 procent, a przecież i tak ani ja, ani dziewczęta, ani cały sztab szkoleniowy od dawna nie widzieliśmy wypłat.

     

    W sobotę nie było na meczu prezesów Ruchu...
    KRYSTYNA WASIUK: Pozostaje mi to skwitować jedynie uśmiechem...

    Komentarze (12)

    Napisz komentarz
    No photo
    No photo~Wierny Kibic "Niebieskich"Użytkownik anonimowy
    ~Wierny Kibic "Niebieskich" :
    No photo~Wierny Kibic "Niebieskich"Użytkownik anonimowy
    Szanowna Pani Krystyno, była Pani czołową polską bramkarką na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, poza tym zawsze Pani miała jak najlepsze opinie jako sportsmenka prezentująca bardzo wysoki poziom kultury osobistej i wielkiego taktu na parkiecie i poza nim. Absolutnie nie mam zastrzeżeń co do Pani kwalifikacji jako trenera. Ale dziwie się, że Pani podjęła się tak trudnego zadania jako trener Ruchu w sytuacji i w obliczu kiedy prezesem KPR jest taka postać jak Sevkovic zwany Nikosiem. Przecież ten Pan jest chodzącą parodią "prezesa" i to pod każdym względem.
    Już wielokrotnie były w przeszłości próby i podejścia przedstawicieli rożnych firm biznesowych aby dosłownie przejąć od Nikosia KPR Ruch i stworzyć zawodniczkom normalne warunki funkcjonowania, szkoleniowego i finansowego. Nic z tego. Nikoś wychodził zawsze ze stanowiska, że niezależnie kto ma czy chce przejąć strategiczne sponsorowanie "Niebieskich" to tak tylko ON będzie i musi być prezesem. No i tak po kolei biznesmeni "odbijali się od ściany". Filozofia myślenia : dajcie kasę ale ja będę rządził. Na taki kabaretowy sposób myślenia oczywiście nikt nigdy nie przystanie. Sport to jest biznes a nie towarzystwo wzajemnej adoracji na czele z tym za przeproszeniem "prezesem". Efekty mamy.
    To nie Pani "spuściła" Ruch - proszę tak w ogóle nie mówić i nawet nie myśleć - to Nikoś i ten cały "zarząd" są sprawcami tego smutnego wydarzenia. Trudno trenować i grać bez zabezpieczenia dla zawodniczek i trenera nawet skromnych pensji, a żyć i jeść trzeba !!!!
    Oczekuję, że władze miasta Chorzowa w trybie natychmiastowym podejmą decyzję o zrobieniu generalnego porządku w klubie poczynając od odsunięcia Nikosia i jego towarzystwa od zarządzania klubem. Bo to jest wstyd i upokorzenie dla całego miasta przed całym krajem.
    Pani Krystyno, proszę się nie załamywać i proszę aby Pani nie podejmowała zbyt pochopnych decyzji. Liczę, że Pani pozostanie w KPR i to właśnie Pani podejmie wyzwanie i próbę jako trener zbudowania nowej drużyny w celu jak najszybszego awansu na centralny szczebel rozgrywek.
    Oczywiście już nie z Nikosiem i jego kompanami, bo to by nie miało sensu.
    Serdecznie Panią pozdrawiam.
    16 maja 16 19:42 | ocena:78%
    Liczba głosów:9
    78%
    22%
    Link do tego komentarza:
    No photo
    No photo~ŻAL :(Użytkownik anonimowy
    ~ŻAL :( :
    No photo~ŻAL :(Użytkownik anonimowy
    jak ktos mysli tylko o sobie i na najwazniejszym meczu sezonu sie nie pojawia, to sory, ale beemki biale stoja, lans jest i mysl "jestem najmadrzejszy, jestem gwiazda, jestem najlepszy, prawie wygralem bigbrothera" prawie robi wielka roznice
    15 maja 16 20:28 | ocena:100%
    Liczba głosów:6
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    No photo
    No photo~:(Użytkownik anonimowy
    ~:( :
    No photo~:(Użytkownik anonimowy
    Niestety bigbrotherman myśli ze wszyscy beda skakac kolo niego, dac szanse trenerce popracowac z mlodymi w 1 lidze, ograc je i potem sprobowac wywalczyc awans, ale na wychowankach, ktore beda za Ruch sie bily.
    15 maja 16 20:24 | ocena:100%
    Liczba głosów:6
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    Z tej samej kategorii