Co dalej z piłkarkami ręcznymi Ruchu Chorzów?

    Spotykamy się dziś z prezydentem Chorzowa Andrzejem Kotalą. Dowiemy się, czy miasto chce superligi i czy nas na nią stać - mówi prezes klubu Klaudiusz Sevković.

    KPR Ruch Chorzow - UKS PCM Koscierzyna
     fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

    Spadek sportowy nie oznacza końca klubu. Z tymi zawodniczkami czy bez, z tą trenerką, czy bez, Ruch będzie istniał! Teraz jednak nie odpowiem, jak będzie wyglądała nowa rzeczywistość zespołu. Spadliśmy w sobotę, dziś jest poniedziałek, więc chyba naturalne, że po dwóch dniach trudno coś wiążącego zapowiadać - mówi prezes chorzowskich piłkarek ręcznych Klaudiusz Sevković. - Na razie pora na analizę, potem będą wyciągnięte wnioski, by taka nagła zapaść zespołu nigdy się już nie powtórzyła - podkreśla Sevković, który 13 lat temu ratował Ruch przed unicestwieniem. Potem „Niebieskie” mozolnie, od drugiej ligi, wspinały się w hierarchii, aż do powrotu 10 lat temu do elity żeńskiego handballu. Przez dekadę Chorzów miał swego przedstawiciela w ekstraklasie aż do sobotniej porażki z Kościerzyną, która przesądziła o degradacji na zaplecze PGNiG Superligi.

     

    Klubowy paradoks

    - Paradoksalnie mamy od dwóch lat najlepszą w kraju młodzież i najsłabsze seniorki - przypomina Sevković. - Przed play outem wydawało się, że stać nas będzie nawet na zajęcie dziewiątego miejsca w lidze. Potem jednak seria porażek przesądziła o spadku. A wystarczyło w tych sześciu meczach zdobyć tylko „oczko” więcej i dziś rozmawialibyśmy w innych nastrojach. No cóż, musimy pogodzić się z faktami, ale nikt nie popełni harakiri. Czasami warto zrobić krok wstecz, by potem zrobić dwa do przodu. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie z Ruchem - mówi prezes "Niebieskich".

     

    Prezydent na ratunek?

    Jaka będzie jednak najbliższa przyszłość Ruchu, który za rok powinien wrócić do grona najlepszych polskich drużyn, zależeć będzie od miasta. Dzisiaj działacze „Niebieskich” spotykają się z prezydentem Chorzowa Andrzejem Kotalą. Ta rozmowa powinna rzucić więcej światła na przyszłość żeńskiej piłki ręcznej pod szyldem Ruchu. - We wtorek spotykamy się z prezydentem Kotalą, dowiemy się, czy Chorzów chce superligi i przede wszystkim, czy miasto będzie na nią stać. Jeśli nie będzie środków finansowych na grę w najwyższej klasie, to będziemy rozgrywać mecze w I lidze, ogrywając jednocześnie naszą uzdolnioną młodzież - kończy prezes Sevković.

    Komentarze (4)

    Napisz komentarz
    No photo
    No photo~:(Użytkownik anonimowy
    ~:( :
    No photo~:(Użytkownik anonimowy
    Po pierwsze:
    trzeba płacic zeby coś wymagać, a nie bujać sie po abudabi a dziołchom od marca nie płacić
    po drugie:
    wychowanki które wychowała trener Wasiuk, Kowoluk, Księźyk i reszta sztabu z UKS- nie przypisuj se zasług
    po trzecie:
    kto tu przyjdzie JAK NIE PŁACISZ
    17 maja 16 20:41 | ocena:100%
    Liczba głosów:8
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    No photo
    No photo~:)Użytkownik anonimowy
    ~:) :
    No photo~:)Użytkownik anonimowy
    po czwarte: Cienciała nagle sie ujawnił jako obronca prezesika a jak był wywiad z trenerką to podpisał sie zc :)
    17 maja 16 20:42 | ocena:88%
    Liczba głosów:8
    88%
    13%
    Link do tego komentarza:
    No photo
    No photo~Tyz kibicUżytkownik anonimowy
    ~Tyz kibic :
    No photo~Tyz kibicUżytkownik anonimowy
    Sevkovic i Mann ze swoja rodzina zatrudniona w klubie zalatwili nom pilka reczno na slonsku. Kiedys my byli czolowka krajowa a teroz nie momy zodny druzyny w ekstraklasie. WSTYD!!! Wos na taczkach trza by bylo wywiez
    20 maja 16 20:26 | ocena:100%
    Liczba głosów:2
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    Z tej samej kategorii