Miły początek roku szczypiornistek Ruchu Chorzów

    Udanie zaczęły rok szczypiornistki Ruchu Chorzów, który w niedziele mierzyły się z Piotrcovią. "Niebieskie" wygrały we własnej hali 33:25 prezentując się bardzo efektownie. Wielkie zaangażowanie, wspieranie się, dobra gra w obronie i świetna dyspozycja bramkarki - to źródła bardzo cennego zwycięstwa.

    KPR Ruch Chorzow - Piotrcovia Piotrkow Trybunalski
     fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

    Znakomicie weszły w nowy rok piłkarki ręczne z Chorzowa. „Niebieskie” po bardzo dobrym i przede wszystkim mądrym, świetnie ułożonym taktycznie spotkaniu, odniosły bardzo cenne zwycięstwo za trzy „oczka” nad wyżej notowaną siódemką z Piotrkowa Trybunalskiego. - Każde zwycięstwo jedną bramką brałybyśmy przed meczem w ciemno. Tymczasem wygrałyśmy wysoko, mamy trzy punkty i jesteśmy przeszczęśliwe - tryskała radością Agnieszka Piotrkowska, która w newralgicznym momencie drugiej połowy, gdy jej koleżanki przez 5 minut - między 50 a 55 minutą - nie trafiły do siatki, a przyjezdne zniwelowały straty z ośmiu do czterech bramek (28:24), zdobyła trzy kolejne gole. - Przygotowywałyśmy się i mobilizowały do tego meczu przez cały tydzień, ale naprawdę nie spodziewałyśmy się tak dobrego wyniku. Czułam się bardzo dobrze, jednak to cały zespół zasłużył na wielkie brawa - mówiła z uśmiechem liderka Ruchu, Magdalena Drażyk.
    Zdobywczyni dziewięciu bramek, jak sama przyznała, rozegrała najlepsze spotkanie w karierze w Superlidze. - Wielkie zaangażowanie, wspieranie się, dobra gra w obronie i znakomita dyspozycja bramkarki - głównie odbijającej wiele piłek Karoliny Kuszki - to zadecydowało o naszym zwycięstwie. Dziś się cieszymy, jutro analizujemy mecz, a potem już myślimy o kolejnym występie, tym razem przeciwko Startowi Elbląg, w najbliższą sobotę u nas - taki był z kolei komentarz trenera Jarosława Knopika, który stwierdził, że pojedynek z Piotrcovią długo był dla niego wielką niewiadomą. Tymczasem szkoleniowiec Ruchu powody do niepokoju mógł mieć wczoraj tylko do 12 minuty, gdy jego podopieczne przegrywały 3:6. Potem gospodynie błyskawicznie odwróciły losy meczu, wychodząc na prowadzenie 9:8 w 20 minucie, którego nie oddały już do końcowej syreny. Po godzinie gry niespodzianka w Chorzowie stała się faktem. - Też się pytam, co się z nami stało? - zastanawiała się doświadczona Agata Wypych. - Przyjechałyśmy do Chorzowa po trzy punkty, a zostałyśmy brutalnie sprowadzone na ziemię. Nie grałyśmy kompletnie nic w obronie, nic w ataku. Jest mi i koleżankom bardzo wstyd, za to co dzisiaj pokazałyśmy.
    Zbigniew Cieńciała

     

    KPR Ruch Chorzów - Piotrcovia 33:25 (17:12)

    RUCH: Kuszka, Kajumowa - Jasinowska 6, M. Drażyk 9, Polańska, Lesik 2, Piotrkowska 8, A. Drażyk 2, Doktorczyk 1, Nimsz, Lipok 3, Stokowiec 2. Kary 10 min. Trener Jarosław KNOPIK.
    PIOTRCOVIA: Opelt, Sarnecka - Matyja 2, Klonowska, Kopertowska 3, Marszałek 5, Wypych 2, Wasilewska, Cygan, Ivanović 2, V. Belmas 4, Despodovska 5, Wyrzykowska 2. Kary 6 min. Trener Rafał PRZYBYLSKI.

    Komentarze

    Napisz komentarz
    No photo
    No photo~andRzejUżytkownik anonimowy
    ~andRzej :
    No photo~andRzejUżytkownik anonimowy
    bRawo Dziewczyny!
    7 sty 19:34 | ocena:100%
    Liczba głosów:1
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    Z tej samej kategorii