Obyło się bez wyładowań. Trener Ruchu nie zostanie zwolniony

    Trener piłkarek ręcznych Ruchu Chorzów Jarosław Knopik na razie może spać spokojnie.

    KPR Ruch Chorzow - UKS Handball 28 Wroclaw
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    W klubie będzie burza. To nie ulega wątpliwości. Czekamy na decyzje zarządu, bo nie zrealizowaliśmy nakreślonego planu - mówił po sobotniej porażce z siódemką z Kobierzyc (24:27) Jarosław Knopik. Trener chorzowskiego Ruchu jakby przeczuwał, że klubowi działacze mogą zareagować na dwa ostatnie nieudane występy z drużynami sąsiadującymi w tabeli jego dymisją.

     

    Nic takiego jednak w Chorzowie się nie stało, nadal obowiązuje ten sam układ. - Trener był po przegranym meczu z Kobierzycami zdenerwowany, ale my, jako zarząd, musimy twardo stąpać po ziemi - mówi wiceprezes Ruchu Krzysztof Zioło. - Mamy bardzo młody zespół, który dopiero się ogrywa w lidze, takie są realia. Oczywiście chcielibyśmy wygrywać, mieć więcej punktów na koncie, ale na to dopiero przyjdzie pora. Na razie musimy ciężko pracować i liczyć, że w nowym roku będziemy coraz mocniejsi.

     

    - Zespoły z którymi rywalizujemy w Superlidze są od nas jakościowo lepsze, więc samą walką, determinacją, zaangażowaniem meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej wygrać się dziś już nie da - dodaje szkoleniowiec „Niebieskich”. - Niestety, ostatni mecz wygraliśmy na początku października, nie przywieźliśmy żadnego punktu z wyjazdu. Dysponujemy sześcioma-siedmioma zawodniczkami na poziomie ekstraklasy, i to widać w trakcie gry. Wiedziałem, że ten kadrowy deficyt wcześniej czy później nas dopadnie, stąd wzięły się dwie ostatnie porażki. Punkty nam uciekły, a liczyliśmy przed dwoma ostatnimi meczami, że będziemy mieć siedem punktów, Kościerzyna trzy, a Kielce zero. Niestety, sami daliśmy Kielcom punkty i nadzieje na lepszą przyszłość, dlatego teraz potrzebujemy spokoju. Jakby nie patrzeć, znajdujemy się na dziesiątym miejscu w tabeli, wciąż gwarantującym utrzymanie bez konieczności rozgrywania spotkań barażowych. Czeka nas trudny okres, bo w drugiej rundzie już w nowym roku jedziemy do Kościerzyny, Jeleniej Góry, Kobierzyc. Ale jeśli utrzymamy tę pozycję, mimo ciężkich wyjazdowych meczów, to zrealizujemy nasz plan, jaki sobie przed startem ligi nakreśliliśmy.

    Z tej samej kategorii