Derby na pożegnanie

    Sosnica Gliwice - KPR Ruch Chorzow
     źródło: Pressfocus

    W sobotę w Chorzowie Ruch podejmuje Sośnicę Gliwice na zakończenie rozgrywek I ligi. „Niebieskie”, choć raczej już nie wyprzedzą liderującej Korony, sposobią się już do superligi...

    Chorzowianki mają jeszcze teoretyczne szanse, by wygrać całe rozgrywki, ale to raczej mało prawdopodobne - nawet jeżeli pokonają Sośnicę, musiałyby liczyć na porażkę Korony Kielce w Warszawie z tamtejszymi akademiczkami, a te są drugim najsłabszym zespołem w lidze.
    Gdyby jednak sensacja stała się faktem, Ruch zrównałby się punktami z liderem (34 pkt.) i zakończyłby rywalizację w I lidze na pierwszym miejscu, ma bowiem lepszy bilans bezpośrednich potyczek z kielczankami - we wrześniu w Chorzowie wygrał 32:24, a w lutym było „tylko” 29:26 dla Korony.
    W myśl regulaminu awans do PGNiG Superligi uzyskuje tylko najlepszy zespół I ligi, a drugi zmierzyłby się w barażach z 11. zespołem najwyższej klasy rozgrywkowej.

     

    Niepotrzebne baraże?
    Trener „Niebieskich” Jarosław Knopik nie zadręcza się jednak sytuacją, bo wiele wskazuje na to, że do baraży nie dojdzie. - Oficjalnej informacji ze Związku Piłki Ręcznej w Polsce wciąż nie mamy, ale z wieści nieoficjalnych, jakie napływają, wynika, że baraży prawdopodobnie nie będzie. My i Korona otrzymaliśmy zaproszenie do tworzonej zawodowej superligi i nasi szefowie robią wszystko, by spełnić kryteria finansowe i infrastrukturalne. Nie wszystkie kluby w Polsce mogą sobie jednak z tym poradzić – mówi Knopik. - Ale na razie chcemy rozegrać dobre spotkanie i zwycięstwem pożegnać się z kibicami. Sośnica w rundzie rewanżowej spisuje się bardzo dobrze i zapowiada się ciekawy mecz, tym bardziej, że w gliwickim zespole gra kilka dziewczyn związanych do niedawna z Ruchem – dodaje szkoleniowiec „Niebieskich”.

     

    Wzajemne koneksje
    „Chorzowianki” w barwach Sośnicy to wieloletnia defensorka zespołu z Dąbrowskiego Małgorzata Krzymińska, skrzydłowa Julita Kempa, czy bramkarka zespołów młodzieżowych Klaudia Zizulewska.
    - Julita jednak nie zagra - informuje trener gliwickiego zespołu Maciej Haupa. - Zmaga się z przepukliną międzykręgową, nie będziemy ryzykować. Nie zagrają też niestety Patrycja Kobusińska, która w ostatnim meczu skręciła staw kolanowy, a także Białorusinka Katja Nazdryna-Płatnickaja, której właśnie w sobotę kończy się tymczasowa wiza. Nie udało jej się na razie przedłużyć, ale na pewno do nas wróci. Brak tej trójki to spore osłabienie, ale nie składamy broni, mecz w Chorzowie jest prestiżowy, zagramy bez presji i postaramy się o niespodziankę - zapowiada szkoleniowiec Sośnicy.
    Obaj trenerzy znają się także, bo razem uczęszczali na związkowy kurs trenerski na licencję A, uprawniającą do prowadzenia zespołów w superlidze.

     

    Opadł strach
    Beniaminek, po trudnym początku sezonu - przegrał m.in. na własnym parkiecie z Ruchem 21:31 - w rundzie rewanżowej odniósł kilka cennych zwycięstw, awansował na 6. miejsce i jest pewny utrzymania.
    - Pierwsza runda nam nie wyszła, ale potem trochę okrzepliśmy, a z dziewczyn opadł strach. Pomimo tego, że w Gliwicach włodarze nie doceniają naszych wyników i pracy z dwunastoma drużynami młodzieżowymi, staramy się nie narzekać i grać dla siebie i naszych kibiców, którzy wypełniają halę - mówi Haupa.

     

    Z tej samej kategorii