Wyścig "Niebieskich" o superligę ruszył na dobre

    Katarzyna Masłowska
     /  fot. Dominik Modrzyk  /  źródło: Pressfocus

    „Niebieskie” zwyciężyły w ważnym meczu na szczycie I ligi z MTS Kwidzyn. Jeżeli w Chorzowie znów ma być superliga, punktów tracić już nie mogą. Już w piątek (18.30) o kolejną wygraną jego podopieczne powalczą w stolicy z miejscowymi akademiczkami, 8. drużyną 11-zespołowej stawki. Rywalizację w I lidze zakończą 13 maja derbową potyczką z Sośnicą Gliwice.

    Zespół z Pomorza jest liderem tabeli, a jesienią u siebie rozbił piłkarki ręczne Ruchu siedmioma bramkami. Chorzowianki wzięły jednak rewanż, pokonując MTS 27:21 (12:8).
    - Nie odrobiliśmy co prawda strat z potyczki w Kwidzynie i po meczu było małe rozczarowanie, bo prowadziliśmy nawet 9 bramkami. Ale od razu powiedziałem dziewczynom, że ten wzajemny bilans nie będzie miał znaczenia. Zamierzamy po prostu wygrywać wszystkie kolejne mecze i na finiszu być wyżej od zespołu z Kwidzyna – przekonuje trener Ruchu Jarosław Knopik.

     

    Tylko lepiej

     

    Szkoleniowiec cieszy się też, że rozgrywki wreszcie nabiorą tempa. Po świąteczno-noworocznej przerwie „Niebieskie” wróciły do rywalizacji w lutym, rozegrały dwa mecze i... znów udały się na prawie miesięczną przerwę.
    - Najważniejsze, że kończą się te wszystkie pauzy i teraz będziemy już grać tydzień w tydzień, a czasem nawet pomiędzy. No i ważne, że zdrowie dziewczynom dopisuje. Mecz z Kwidzynem nie był najlepszym w naszym wykonaniu, ale wnioski już wyciągnęliśmy. Z każdym kolejnym meczem chcemy grać coraz lepiej i wygrywać – zapewnia Knopik.

     

    Bez marginesu

     

    Po prawdzie „Niebieskie” nie mają marginesu błędu, bo bezpośredni awans do superligi uzyska tylko najlepszy zespół rywalizacji, a drugi w kolejności będzie szukał swojej szansy w barażach z 11. drużyną elity.
    Na razie zaś w tabeli chorzowianki ustępują o punkt MTS-owi i Koronie Kielce – przegrały obydwa mecze wyjazdowe; punkt zgubiły też z zespołem płockiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Ekipa z Kielc, a także chorzowianki mają do rozegrania jeszcze po spotkaniu zaległym – Ruch będzie nadrabiał zaległości 13 kwietnia w Olkuszu. Dwaj najgroźniejsi rywale „Niebieskich” grają też jeszcze ze sobą.

     

    - Korona musiałaby zgubić punkty, żebyśmy mogli wysunąć się na czoło, ale na razie nie zastanawiamy się nad tym, jest jeszcze wiele meczów do rozegrania, chcemy robić kroku po kroku. Ważne, że wciąż wszystko mamy w swoich rękach. A czy awansujemy do superligi bezpośrednio, czy dzięki barażom, to tak naprawdę nie ma znaczenia – przekonuje szkoleniowiec Ruchu.


    Już w piątek (18.30) o kolejną wygraną jego podopieczne powalczą w stolicy z miejscowymi akademiczkami, 8. drużyną 11-zespołowej stawki. Rywalizację w I lidze zakończą 13 maja derbową potyczką z Sośnicą Gliwice.

     

    Nagrodzili „złotka”

     

    Sobotnie spotkanie poprzedziła miła uroczystość. Władze Ruchu i dyrektor Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki chorzowskiego magistratu Rafał Zaremba wręczyli nagrody drużynie juniorek Ruchu, które zdobyły tytuł mistrzyń Polski, w finale pokonując rówieśniczki z... Kwidzyna. To już trzeci z rzędu taki sukces „niebieskiej” młodzieży.



    111

    Tyle dni musieli czekać kibice chorzowskich piłkarek ręcznych, by obejrzeć ligowy mecz swoich pupilek we własnej hali; poprzedni odbył się 4 grudnia ub. roku.

    Z tej samej kategorii