Niebieskie chcą sprawić wielką niespodziankę w Lubinie

    KPR RUCH CHORZOW - METRACO ZAGLEBIE LUBIN
     fot. z  /  źródło: Pressfocus

    Dziś ostatnia seria spotkań w rundzie zasadniczej żeńskiej superligi.

    Sypnęło niespodziankami w ostatnich kolejkach żeńskiej PGNiG Superligi - to znak, że zbliża się koniec fazy zasadniczej sezonu. Jeszcze tylko jedna kolejka i panie zrobią sobie miesięczną przerwę; w tym czasie reprezentacja zagra z Węgrami w eliminacjach mistrzostw Europy i powalczy w Astrachaniu o olimpijskie paszporty.

     

    Ostatnia seria spotkań nie niesie ze sobą hitowych pojedynków, co nie oznacza, że ligowa hierarchia została już ostatecznie ustalona, a drużyny nie mają się o co bić. Czy można jednak oczekiwać cudów na finiszu?

     

    - Te zdarzyły się wcześniej, bo nikt nie chciał trafić w play offie na zbrojącą się wciąż siódemkę z Gdańska, za to łakomym kąskiem jest Piotrcovia. Poza tym warto przyjrzeć się drabince, bo zakładając zwycięstwa czołowego kwartetu w pierwszej rundzie, można zobaczyć, kto nie chciał na kogo wpaść i dlaczego - usłyszeliśmy od dobrze wtajemniczonych w ligowe meandry. Prawda to, czy fałsz - dziś tego nie dojdziemy...

     

    Korespondencyjny pojedynek o pozycję nr 1 stoczą Pogoń Szczecin i mistrzynie Polski z Lublina. Te drugie sensacyjnie poległy niedawno w Nowym Sączu, lecz teraz trudno sobie wyobrazić ich porażkę w Kościerzynie. Z kolei „Duma Pomorza” podejmuje u siebie „Czerwoną latarnię” z Jeleniej Góry, więc w ciemno można założyć status quo w czubie tabeli. Start Elbląg jest pewny gry w czwórce, choć celuje w „pudło”, natomiast Zagłębie Lubin i Vistal Gdynia muszą jeszcze o tę „uprzywilejowaną” pozycję jeszcze powalczyć. "Miedziowe”, które ostatnio sensacyjnie zostawiły punkty na parkiecie w Nowym Sączu, mają wyjątkowo wdzięcznego dla siebie przeciwnika.

     

    - Nie pamiętam, kiedy ostatnio wygraliśmy w Lubinie - mówi trener chorzowskiego Ruchu Krystyna Wasiuk - Zagłębie ma chrapkę na medal, co nie oznacza, że się tam położymy i oddamy mecz bez walki. Po słabszym występie z Pogonią u siebie, chcemy się zrehabilitować i powalczyć o punkty, tym bardziej, że po niespodziewanych zwycięstwach Olimpii-Beskidu, dziewiąte miejsce, w które celujemy, oddaliło się od nas na odległość trzech punktów. Najważniejsze, że wszystkie dziewczęta są zdrowe i deklarują walkę o zwycięstwo.

     

    Wspomniana Olimpia ma jeszcze cień szansy na awans do play offu. By tak się stało, powinny zostać spełnione dwa warunki: po pierwsze nowosądeczanki muszą zdobyć komplet „oczek” na trudnym terenie w Koszalinie, a zajmujący 8. lokatę beniaminek z Gdańska nie może zapunktować ze Startem u siebie. Gdyby taki scenariusz się ziścił, największa sensacja sezonu stałaby się faktem już na początku marca.

    Plebiscyt PS
    Z tej samej kategorii