Baraże o ekstraligę: Cztery bramki zaliczki "Niebieskich"

Piłkarki Ruchu Chorzów zrobiły pierwszy krok w kierunku PGNiG Superligi, pokonując KPR Jelenia Góra 28:24.

KPR Ruch Chorzow - KPR Jelenia Gora
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Baraż o PGNiG Superligę

RUCH CHORZÓW - KPR JELENIA GÓRA 28:24 (13:13)

 

RUCH: Staś - Benducka, Jasinowska 3, M. Drażyk 3, Piotrkowska 3, Żakowska 6, Lesik 1, Masłowska 1, Rodak 3, Nimsz, Płomińska 8. Kary: 8 min. Trener Jarosław KNOPIK.
KPR: Ciesiółka, Hoffman - Bilenia 1, Tomczyk, Kobzar 10, Załoga 9, Jasińska 1, Kanicka, Oreszczuk 2, Janas, Skowrońska 1, Koc. Kary: 8 min. Trener Michał PASTUSZKO.
Czerwona kartka: Bilenia (32., faul).
Rewanż 27 maja (17.00) w Jeleniej Górze.

 

Po meczu w ekipie miejscowych panował jednak mały niedosyt, bo 4 bramki zapasu przed rewanżem to niby dużo, ale jeszcze nie dają komfortu, że Ruch w sobotę będzie mógł świętować po roku powrót do elity. W wypadku przegranej w barażach, w Chorzowie będą nerwowo czekać na rozstrzygnięcia, ile zespołów przystąpi do mającej powstać ligi zawodowej.
Zaliczka mogła być wyższa, bo „Niebieskie” prowadziły już 28:23 i na 16 sekund przed końcem trener Jarosław Knopik rozrysował podopiecznym ostatnią akcję. Niestety, przy jej rozegraniu błąd popełniła Lidia Żakowska i zamiast podwyższenia wyniku Joanna Załoga popędziła na chorzowską bramkę i zmniejszyła straty... - Mamy cztery bramki w zapasie i myślę, że to nam jednak wystarczy – mówiła znakomicie spisująca się w bramce Ruchu Iwona Staś.
W wyrównanej pierwszej połowie mocno we znaki gospodarzom dała się była zawodniczka Ruchu Sabina Kobzar, która trafiła aż 7-krotnie. Ale zaraz po przerwie sędziowie ukarali czerwoną kartkę liderkę KPR-u, Tatianę Bilenię (za atak na twarz Marleny Lesik) i „Niebieskie” zaczęły przechylać szalę.
Świetną partię grała zwłaszcza lewoskrzydłowa Ruchu Oktawia Płomińska, która zakończyła mecz z 8 bramkami. W 41 min chorzowianki prowadziły już 20:15, ale Kobzar (10 bramek) i Joanna Załoga zmniejszyły straty, a kilka udanych interwencji zanotowała Monika Ciesiółka, jeszcze w poprzednim sezonie bramkarka Ruchu. Końcówka jednak znów należała do miejscowych.

Z tej samej kategorii