Nasz pierwszy awans do finałów MŚ: strzelanina w samo południe

Polska 1934
 /  fot. archiwum Jadwigi i Lucjana Wodarzów  /  źródło: SPORT

Dziś na drodze biało-czerwonych - jako ostatnia przeszkoda na szlaku do rosyjskiego mundialu - staje Czarnogóra. 80 lat temu przeszkodą w drodze na nas pierwszy turniej finałowy była zaś Jugosławia.

To była druga próba awansu do finałów najważniejszej piłkarskiej imprezy globu. Do pierwszej edycji (rok 1930) Polacy - decyzją związkowych działaczy - nie zostali w ogóle zgłoszeni. O mundial 1934 PZPN już zdecydował się powalczyć. Za przeciwnika los wskazał nam sąsiadów, Czechów. Pierwszy mecz w Warszawie przegraliśmy 1:2, na rewanż do Pragi nie pojechaliśmy. Cztery dni przed starciem w Pradze veto wyjazdowi piłkarzy postawiło... Ministerstwo Spraw Zagranicznych, cofając zgodę na skorzystanie przez zawodników z wydanych już im paszportów! Zdecydowały „napięte stosunki między oboma krajami”, wobec których rezygnacja z kontaktów sportowych była - zdaniem urzędników - „wyjściem najbardziej honorowym”. PZPN oddał więc mecz walkowerem, po kilku miesiącach „dorzucić” jeszcze musiał swemu czeskiemu odpowiednikowi równowartość ok. 2 tys. dolarów jako odszkodowanie. Zasądziła je FIFA na wniosek Czechów. Ci szansę występu w finałach - podaną im na tacy przez Polaków - wykorzystali znakomicie, sięgając na włoskich boiskach po tytuł wicemistrzów świata!

Ale lanie!

Cztery lata później polityka - choć przecież sytuacja w Europie była już dużo bardziej skomplikowana - nie przeszkodziła Polakom w grze o mundial. Przeszkodzić mogli za to rywale: z Jugosławią graliśmy do tego momentu ośmiokrotnie. Bilans był co prawa równy (4-4), ale trzy ostatnie konfrontacje, w latach 1934-1936, wygrali nasi rywale. Bolesna była zwłaszcza belgradzka porażka we wrześniu 1936; polegliśmy na Bałkanach w niecodziennym nawet jak na tamte czasy stosunku 3:9! Cztery gole strzelił nam wtedy Blagoje Marjanović, który i rok później stał na czele ekipy gości.

Akaesiackie „raz dwa trzy”!

W październikową niedzielę 1937 roku polska ekipa rozegrała jednak jedno z najlepszych spotkań w okresie dwudziestolecia międzywojennego. W samo południe na stadionie Legii biało-czerwoni zaaplikowali rywalom cztery gole! „Mecz zaczął się sensacyjnie. W 3 minucie - śliczna kombinacja polska: Matosić odbija na korner. Dytko podaje górą, Piątek głową pakuje piłkę w róg” - opisywała pierwsze trafienie „Polska Zachodnia”. To była zapowiedź wielkich chwil piłkarzy z klubów dzisiejszego Chorzowa. Kolejne minuty należały przecież do Jerzego Wostala - kolegi Leonarda Piątka z AKS-u, nękającego defensywę jugosłowiańską licznymi szarżami. „W 20 minucie atak polski idzie lewą stroną. Wostal wypuszcza Wilimowskiego, który strzela. Glaser jest nieprzygotowany, piła odbija mu się od piersi, Piątek poprawia strzał i Polska prowadzi 2:0” - to jeszcze raz „Polska Zachodnia”. Teraz zerknijmy do „Przeglądu Sportowego”. „W 12 minucie (II połowy - dop. DL) Góra podaje piłkę Piątkowi, który z kolei wypuszcza Wostala. Piłkę dostaje Wilimowski, zderza się z Glaserem, ale Wostal jest na miejscu i strzela nieuchronnie w prawy róg do pustej bramki!” - tak padła trzecia bramka.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
~Korwin :
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
Bardzo dobrze się czyta te dzienniki z okresu II RP. Poza wymienionym sanacyjnym "Polska Zachodnia" dużo o sporcie pisano w korfantowskim "Polonia" i bardziej luźniejszym " 7 groszy". W dziennikach śląskich szczególnie z lat trzydziestych, bardzo dużo jest wiadomości o rozgrywkach lokalnych różnych szczebli piłki nożnej. Tak dużo nie pisano o sporcie w gazetach lokalnych w innych regionach Polski. Dlatego chwała dziennikarzom śląskim tamtego okresu że zostawili takie dziedzictwo. Sprawozdania z meczów Ligi Śląskiej naszych drużyn w Lidze Państwowej. Z meczów międzypaństwowych z towarzyskich Śląska Górnego ( polskiego) ze Śląskiem Opolskim ( niemieckim ) meczów międzymiastowych , z klubami zagranicznymi goszczącymi na naszej Ziemi ze składami. Można było dowiedzieć się co ustanowiono na corocznych walnych zjazdach Śl. OZPN. Jakie kroki podejmowano np.podczas dosyć częstych sporów z PZPN. O wydarzeniach podczas meczów które przerywano z powodu bójek zawodników czy pobić drużyn gości czy sędziego przez kibiców gospodarzy.Jak dyscyplinowano kluby zawodników. Po za tym o innych rozgrywkach śląskich. Takich dyscyplin jak boks, hokej czy bardzo popularnej piłki ręcznej zwanej z polska "szczypiorniakiem" a z niemiecka feldhandbalem. Tabele rozgrywek. Szkoda że z niższych klas sporadycznie. Liga Śląska i Państwowa po każdej kolejce a Klasa A dosyć regularnie.Wiele wyników zawodów sportów indywidualnych odbywających się w polskiej części Śląska.
Te czasopisma można znaleźć w bibliotekach cyfrowych. Szkoda że tak mało ich przetrwało. Można liczyć ze nie zostały jeszcze wszystkie poddane obróbce cyfrowej.
8 paź 18:31
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii