Od Górnika do Górnika - czyli koło GieKSiarskiej historii

Wyprzedana Bukowa; fotel wicelidera dla GieKSy; siedem gier Górnika bez porażki - niedzielne starcie obu zespołów w Katowicach, pierwsze ligowe w tej dekadzie, zapowiada się pasjonująco. Tak jak wiele wcześniejszych konfrontacji między tymi drużynami. Z bogatego zestawu spotkań - rozgrywanych głównie w ekstraklasie - wybraliśmy pięć, w których GKS pełnił rolę gospodarza.

GKS - GORNIK
 /  fot. Dariusz Hermiersz  /  źródło: newspix.pl

1. GKS Katowice - Górnik Zabrze 2:3 (8.08.1965)

Mecz historyczny dla GKS-u - pierwszy w dziejach klubu o ekstraklasowe punkty; i dla Katowic - pierwszy w ekstraklasie z udziałem klubu z tego miasta po 29-letniej przerwie. Bukowa nie byłaby zdolna przyjąć wszystkich chętnych, więc grano na Stadionie Śląskim. Faworytem - goście, którzy w poprzednim sezonie „ustrzelili dublet”. Na trybuny ściągnęło 30 tys. widzów, którzy „głośnym „Rapid, Rapid” zagrzewali piłkarzy beniaminka do skuteczniejszej gry”. Obie drużyny zagrały bez swych superstrzelców: Zygmunta Schmidta i Włodzimierza Lubańskiego.

 

Górnik miał jednak jeszcze Ernesta Pohla: „Wyskoczył jak lis do piłki wybitej przez Czaję i w pełnym biegu huknął pod poprzeczkę” - pisaliśmy. Ten gol (53 min) zdawał się podcinać skrzydła katowiczan, a trafienia Jerzego Musiałka i Erwina Wilczka - ostatecznie rozstrzygać sprawę. Inne zdanie miał tylko... „niedawny junior, Paweł Sobik”, który w przerwie zastąpił Józefa Morcińczyka. „Raz z 20 m nie dał Kostce żadnych szans obrony, tuż przed końcowym gwizdkiem (...) ponownie znalazł się na połowie zabrzan i chyba z 30 metrów posłał piłkę ślicznym strzałem dokładnie w poprzednie miejsce. Kostka znów był bezradny. Na wyrównanie (...) zabrakło już czasu”... Grano w samo południe, w 35-stopniowym upale!

 

2. GKS Katowice - Górnik Zabrze 2:1 (17.05.1969); zweryfikowany jako w.o.

I znów grano na „Śląskim”. Górnik przyjechał do Chorzowa (na trybunach 60 tys. widzów) jako lider tabeli po 20 seriach gier, wyjeżdżał - już jako wicelider, na dodatek okryty niesławą. Wiosnę katowiccy podopieczni Tadeusza Forysia mieli dobrą; do meczu z „górnikami” przystępowali z serią sześciu gier bez porażki. Jerzy Geszlecht z Alojzym Łyską wyłączyli z gry Włodzimierza Lubańskiego i Zygfryda Szołtysika, Eugeniusz Pluta dał GieKSie prowadzenie, a Piotr Czaja obronił rzut karny (i dobitkę) Alojzego Dei! Co prawda na kwadrans przed końcem wyrównał Erwin Wilczek, ale w 80 min Henryk Latocha skierował piłkę do własnej bramki po zagraniu Gerarda Rothera.

 

60 sekund później... mecz się skończył. Sędzia Bogdan Hirsch z Opola - z powodu faulu Wilczka na Czai - anulował gola Huberta Skowronka. Sfrustrowani zabrzanie otoczyli arbitra, który za moment - z powodu „naruszenia nietykalności” - odgwizdał koniec meczu. Jako winowajcę wskazał Stefana Floreńskiego, który wziął winę na siebie i otrzymał dwuletnią dyskwalifikację. W rzeczywistości... chronił głównego „agresora”, czyli gwiazdę numer 1 polskich boisk, Włodzimierza Lubańskiego. Obaj panowie po latach tę wersję wydarzeń potwierdzili! Mecz zweryfikowano jako walkower 3:0 dla GKS-u.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PGUżytkownik anonimowy
~PG :
No photo~PGUżytkownik anonimowy
Kogo obchodzą 1 ligowe kluby?
22 paź 16 12:35 | ocena:57%
Liczba głosów:7
43%
57%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Piast Użytkownik anonimowy
~Piast
No photo~Piast Użytkownik anonimowy
do ~PG:
No photo~PGUżytkownik anonimowy
22 paź 16 12:35 użytkownik ~PG napisał
Kogo obchodzą 1 ligowe kluby?
Powinny zacząć Ciebie, obawiam się że Twój PG już niedługo tam wyląduje na kilka dekad:)
22 paź 16 23:50 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii