Z kibicami i ikoną, czyli nowe otwarcie GieKSy

Henryk Górnik
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

W kontekście pojawiających się tu i ówdzie sugestii medialnych (i kibicowskich), że przy Cichej być może jedynym wyjściem z obecnej sytuacji (i zawirowań w Komisji ds. Licencji Klubowej) jest całkowity „reset”, czyli start od zera, „odgrzewamy” historie tych piłkarskich firm, które - po dramatycznych zwrotach - odrodziły się, choć nie zawsze już na takim poziomie, na jakim działały niegdyś.

Inną drogą niż ta wybrana przez Piasta Gliwice, ratowano tożsamość klubową przy Bukowej. Kiedy w 2005 roku spółka kierowana przez Piotra Dziurowicza nie była już w stanie udźwignąć brzemienia w postaci zespołu zdegradowanego z ekstraklasy (na dodatek - za sprawą zeznań wspomnianego prezesa i jego współpracy z organami ścigania - wybuchła z całą mocą afera korupcyjna), do działania przystąpili... fani GKS-u Katowice. Jeszcze przed zakończeniem rozgrywek 2004/05 komitet „Ratujmy GieKSę” - złożony głównie z członków grupy „ultras” - aktywizował środowisko fanów plakatami rozwieszanymi w mieście, namawiającymi do włączenia się w dzieło pomocy klubowi.

 

Był moment, w którym powołane przez fanów Stowarzyszenie Sympatyków Klubu GKS Katowice GieKSa rozważało nawet oficjalne przejęcie zespołu i start w rozgrywkach II ligi. Gdy okazało się jednak, że - miast 2-3 mln zł - długi (a też trzeba byłoby je przejąć) sięgają prawie 10 mln, zdecydowano się na całkowity „reset”. Wydawało się, że drużyna pod szyldem GieKSy - choć z częścią zawodników niedawno grający w ekstraklasie! - będzie musiała zaczynać od najniższego szczebla, ale - wbrew protestom części działaczy - zarząd Śląskiego ZPN-u przyznał nowemu klubowi miejsce w IV lidze śląskiej! „Za zasługi GKS-u dla polskiej piłki” - argumentowano. Może i było to wówczas - pod naciskiem PZPN-u - swoiste „nagięcie prawa”, ale... stało się precedensem trwale regulującym tego typu sytuacje w polskiej piłce; skorzystały na nim w kolejnych latach Pogoń Szczecin, Widzew Łódź, ŁKS Łódź czy Polonia Warszawa (a raczej nowe podmioty, kontynuujące tradycję upadłych spółek z tym szyldem).


Nie bez znaczenia dla powodzenia przedsięwzięcia pod szyldem SSK GKS GieKSa była osoba Jana Furtoka - którego, jako ikonę, posadzono w prezesowskim fotelu (a miał wówczas... trenerską propozycję z Groclinu, od Zbigniewa Drzymały!), a także niezwykłej mobilizacji kibiców. Na czwartoligowy sezon 2005/06 sprzedano kilkaset karnetów, na inauguracyjny mecz z anonimowym Źródłem Kromołów przyszło 4 tysiące ludzi; fani nieodpłatnie pomagali też w inny sposób - np. sprzątając trybuny po „oprawach”. Nie brakowało spotkań z 8-10-tysięczną widownią! Pomocną rękę wyciągnęło górnictwo, fantastycznie zachował się dotychczasowy sponsor techniczny ekstraklasowego GKS-u, dostarczając bezpłatnie sprzęt, i to na dotychczasowym poziomie!

 

No i katowiczanie rozpoczęli marsz ku... - no właśnie: ku wymarzonej ekstraklasie, który wreszcie - po ponad dekadzie - może zakończyć się sukcesem. Już z zupełnie innym podmiotem właścicielskim wszakże. W którymś momencie przecież możliwości środowiska kibicowskiego się wyczerpały. Mariaż z firmami Ireneusza Króla okazał się pomyłką i dopiero od kilku lat - dzięki wsparciu ratusza - można mówić o „Bukowej stabilności”. O kulisach tamtych wydarzeń więcej znaleźć będzie można w przygotowywanym właśnie przez Tomasza Pikula do druku IV tomie monografii GKS-u, obejmującym lata 2004-2014.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~clankUżytkownik anonimowy
~clank :
No photo~clankUżytkownik anonimowy
ruch ciągle udaje ze nie ma długu - bo to tylko Chwastek, bo to tylko Fundacja a nie dług SA.
X lat oszukiwali wszystkich że jest ok a gdy wyszło ze Chwastków jest więcej i "NOWYCH" długów sporo więcej to nagle nikt nic nie wie i wszystko jest ok.

nikt nie czepia się o podwójne umowy a o ich NIEPŁACENIE od x lat, x osobom a nie jednemu Chwastkowi!!!
17 gru 16 16:48 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii