„Nie udźwignąłem gry w Legii” - mówi warszawiak, który najlepiej czuł się... przy Cichej

Sergiusz Wiechowski
 /  fot. Piotr Kucza  /  źródło: newspix.pl

Warszawiaków w szatni chorzowian w ostatnich dwóch dekadach było 0 i jest do dziś - całkiem sporo. Mało który jednak pewnie powie tak, jak pochodzący z Czerniakowa Sergiusz Wiechowski: „Ludzie na Śląsku są życzliwsi niż w Warszawie”

DARIUSZ LEŚNIKOWSKI: Póki grywał pan w piłkę na szczeblu centralnym, kibic Ruchu mógł jeszcze „namierzyć” Sergiusza Wiechowskiego. Od kiedy zamienił pan piłkarskie buty na trenerską ławkę, już dużo trudniej pana zlokalizować. Krótką historię ostatnich lat więc na użytek zainteresowanych poproszę...

SERGIUSZ WIECHOWSKI: Po rozstaniu z Dolcanem (lato 2009 - dop. red.) zostałem grającym trenerem GKP Targówek. Zrobiliśmy awans z klasy okręgowej do IV ligi, a potem - siłą rozpędu, jako beniaminek - do III. To był spory wyczyn, bo grali u nas niemal głównie chłopcy z najbliższej okolicy: z Targówka, z Pragi. Wracałem do klubu parę razy, „po drodze” pracując w Karczewie i Wołominie. Dwa lata temu klub „się posypał”; szkoda, ale doświadczenie zebrane przez te lata - bezcenne. Obecnie jestem trenerem IV-ligowej Wilgi Garwolin, w składzie mam m.in. brata Grzegorza Piesia - dziś piłkarza Górnika Łęczna. Mocno zaangażowałem się w realizowany przez klub projekt stworzenia tu akademii piłkarskiej. W tym roku trwa nabór dzieciaków już w wieku przedszkolnym! W sumie ćwiczy już 250 młodych piłkarzy. Warunki są zresztą znakomite: mamy w klubie trzy boiska trawiaste, korzystamy też z ośrodka w Miętnym, gdzie często goszczą nawet pierwszoligowcy. No i jeszcze próbuję włączyć się na Bródnie w projekt reaktywacji sekcji piłkarskiej Poloneza; być może będę koordynatorem szkolenia, prowadzącym zajęcia z jedną z grup młodzieżowych.


Sukcesy w Targówku nie sprawiły, że odezwały się kluby wyższych lig?
SERGIUSZ WIECHOWSKI: Była oferta pracy w Koronie Kielce, w roli asystenta trenera pierwszej drużyny; nawet kontrakt miałem już podpisany. Mam jednak w swym CV epizod z wyrokiem korupcyjnym - za okres gry w Nowym Dworze Mazowieckim. Kara już minęła, ale z pewnością nieufność wielu decydentów pozostała. We mnie też wciąż jeszcze siedzi wewnętrzna niepewność - czy powinienem... Na razie pracuję w niższych ligach, ukończyłem kurs UEFA A, wkrótce spróbuję dostać się na UEFA Pro. Potem zobaczymy.


Jeszcze półtora roku temu - pracując już jako trener - grał pan w piłkę.
SERGIUSZ WIECHOWSKI: Piotrek Mosór - prowadzący A-klasową Unię Warszawa - poprosił mnie o boiskowe wsparcie jego młodych chłopaków, walczących o awans do okręgówki. Udało się! Zresztą ostatnio usłyszałem od Mamii Jikii - wciąż trzymamy kontakt, choć przecież od wspólnej gry w Ruchu minęło prawie 20 lat! - że właśnie „wznawia karierę”. Mnie też jeszcze „nosi”, więc może zgłoszę się do Marcina Molka w Kosztowach? (śmiech)

Kto wygra w niedzielę przy Łazienkowskiej?
Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii