Puchar goryczy, czyli 22 lipca w Chorzowie - 61 lat temu

Przez 44 lata - od 1945 do 1989 roku - tego dnia ludowa władza starała się dać swym obywatelom „chleb i igrzyska”. Obchody w 1956 roku przyniosły jednak nieoczekiwany finał sportowy.

Gdy patrzymy na czerwone i biało-czerwone sztandary ozdabiające domy naszych miast i gdy słuchamy porywających tonów pieśni narodowych i rewolucyjnych, mimo woli sięgamy pamięcią do chwil, gdy na ziemie polskie wkraczały pierwsze oddziały wyzwoleńczej Armii Radzieckiej i Odrodzonego Wojska Polskiego. (....) „Rodacy! Wybiła godzina wyzwolenia... Nad umęczoną Polską powiały znów biało-czerwone sztandary” - te słowa Manifestu, ogłoszonego 22 lipca 1944 roku czytały z otuchą miliony ludzi na ziemi wyzwolonej i wszędzie tam, gdzie na tereny okupowane przez wroga dotarły niewielkie białe kartki z czerwonym tekstem orędzia podpisanego przez PKWN. (...) Wiele zmieniło się w naszym kraju w okresie 10-lecia. Widzimy to choćby na naszym najbliższym odcinku - ludowego sportu. W Polsce burżuazyjnej sport był niemal z reguły dostępny dla wąskiej warstwy uprzywilejowanych, a robotniczym dzieciom garnącym się do piłki pozostawała - często jako jedyna rozrywka - gra w tzw. szmaciankę na hałdach i pustych placach” - 22 lipca 1954, w specjalnym wstępniaku na pierwszej stronie, zatytułowanym „10 lat zwycięskiej walki”, również i „Sport” wpisywał się w obchody Święta Odrodzenia Polski, czyli corocznych obchodów ogłoszenia tzw. Manifestu Lipcowego - przez komunistów traktowanego jako fundament komunistycznego systemu na ziemiach między Bugiem a Odrą. To właśnie na 22 lipca ludowa władza starała się dać swym obywatelom „chleb i igrzyska”.

Ślązak w Warszawie, legionista na Śląsku

Przejawiało się to w formie specjalnych festynów; na długo przed nimi magazynowano już w scentralizowanej gospodarce towary deficytowe (swoją drogą - w tym systemie właściwie każdy towar był deficytowy...), by móc je tego dnia rzucić na kiermaszowe stoiska. „Igrzyska” zaś traktowano bardzo dosłownie: 22 lipca tętnił życiem na arenach sportowych: boiskach, bieżniach, trasach kolarskich i ringach.

Rok po cytowanym wyżej panegiryku z okazji 10-lecia Polski Ludowej, w stolicy właśnie 22 lipca otwierano z pompą Stadion Dziesięciolecia. Warszawa w towarzyskim meczu grała wówczas ze Stalinogrodem (czyli Katowicami oczywiście), a pierwszą bramkę na reprezentacyjnym przez długie lata obiekcie strzelił Czesław Ciupa - wówczas jeszcze w koszulce przyjezdnych ze Śląska. Ironia losu - podwójna, o czym za chwilę - sprawiła, że kiedy 12 miesięcy później - 22 lipca 1956 - otwierano Stadion Śląski w Chorzowie, autorem pierwszego gola na nim został facet z Mazowsza. Z Rembertowa konkretnie, ale legionista z przynależności klubowej - Jerzy Woźniak. Sęk w tym, że było to... trafienie samobójcze!

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
~Baran :
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
Czymu Stadion Ślōnski w Chorzowie , Darek nie wiysz? Boś lichy bazgrala.
22 lip 19:50 | ocena:100%
Liczba głosów:3
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
~Baran :
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
Darek tyn po rant wypolniony puchar Goryczy wypiyli kalamuki sowieckie,z pzpru potym honor partii musiol ratować Gerad Cieślik ruskimi.
23 lip 09:24 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
z okazji święta komucha - dnia 22 lipca - WSZYstkiego najlepszego smRody
aaa... i......
pozdRowienia dla waszego tow. GoRywody..... :)))
22 lip 17:53 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii